Kierownik schroniska im. św. Brata Alberta Klaudiusz Dyjas zaznacza, że wielu bezdomnych w Słupsku pochodzi z sąsiednich gmin: - W mieście można utrzymać się m.in ze zbierania butelek czy żebrania. Tutaj mogą także otrzymać pomoc z różnych instytucji.
Klaudiusz Dyjas zaapelował o niedawanie pieniędzy i jedzenia osobom bezdomnym: - Możemy być prawie pewni, że każda złotówka trafi na używki. Jeżeli ktoś prosi o jedzenie, to należy poinformować, gdzie może je otrzymać. Zapewniam, że w Towarzystwie im. św. Brata Alberta chleba nigdy nie zabraknie. Te osoby muszą otrzymać systemową pomoc, inaczej nie wyjdą z bezdomności.
W Słupsku wsparcie osobom bezdomnym zapewnia także Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie i Stowarzyszenie Andras przy ulicy Gdyńskiej.
Marcin Turalski