Trwa sezon grzybowy, a do lasów ruszają miłośnicy zbierania runa leśnego. Osoby, które mają wątpliwości, czy znalezione grzyby nadają się do spożycia, mogą bezpłatnie skorzystać z pomocy specjalistów w inspekcji sanitarnej. Do oceny trzeba jednak przynieść całe okazy.
Jak podkreśla Izabela Jadwiżyc ze szczecineckiego sanepidu, fragment grzyba może nie wystarczyć do jego prawidłowego rozpoznania.
- Bo ja po kawałku kapelusza nie rozpoznam. Ja muszę mieć grzyb, ja muszę mieć kapelusz, ja muszę mieć korzeń. Ja muszę ocenić tę gąbkę, blaszki, sitko, rureczki - powiedziała na naszej antenie.
Specjalistka przestrzega również przed poleganiem wyłącznie na narzędziach wykorzystujących sztuczną inteligencję. Jak zaznacza, wynik takiej analizy nie daje pewności co do gatunku grzyba.
- Sztuczna inteligencja powie tak: „grzyb z opisu przypomina podgrzybek ceglastopory”. Przypomina, ale nie jest napisane, że tak jest na pewno - mówiła.
Inspekcja Sanitarna przypomina, aby podczas grzybobrania zbierać tylko gatunki, które dobrze znamy. Przed wyjściem do lasu warto również zadbać o ochronę przed kleszczami.
Patryk Żak/zn