fot.Przemysław Grabiński/Polskie Radio Koszalin

Politycy Prawa i Sprawiedliwości zarzucają rządowi bierność w działaniach, które mogłyby przyczynić się do obniżenia cen paliw.

Jak mówił w piątek w Pile poseł Grzegorz Piechowiak, drogie paliwa wkrótce przełożą się na wzrost cen innych towarów i usług.

- 5,19 zł miało być, a za chwilę będzie 9,15 zł. Zbliżamy się do magicznych 10 zł. Pamiętam, jak krzyczano w parlamencie: „PiS równa się drożyzna”, gdy cena oleju napędowego wynosiła 6,03 zł. Dzisiaj mamy 8,84 zł. Co powinniśmy krzyczeć? Apelujemy o działanie na rzecz Polaków, bo za chwilę ceny wszystkich produktów i usług będą szły w górę. To zawsze jest powiązane z cenami paliw - powiedział Grzegorz Piechowiak.

Pilski poseł PiS-u Marcin Porzucek przypomniał, że jego ugrupowanie przygotowało już projekt ustawy, który ma obniżyć ceny paliw. - Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło projekt regulacji, które mogłyby obniżyć ceny paliw o ponad złotówkę na litrze. Niestety obecna koalicja, zarówno pan marszałek, który zawiaduje pracami Sejmu, jak i rząd, nie są zainteresowani naszymi rozwiązaniami. Krótko mówiąc: VAT, akcyza i marża. Donald Tusk obiecywał i deklarował, że to wszystko jest do zrealizowania jak za pstryknięciem palca, trzy-cztery lata temu, kiedy był w opozycji.

Politycy koalicji rządowej tłumaczą, że wysokie ceny paliw to wynik konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz decyzji prezydenta Karola Nawrockiego. Jak mówią, nadmiarowe zyski koncernów paliwowych miały zasilić budżet państwa i mogły zostać przeznaczone na obniżenie cen paliw. Prezydent zablokował jednak ustawę w tej sprawie.

Przemysław Grabiński/lp

Posłuchaj

Marcin Porzucek Grzegorz Piechowiak