Szesnaście pojedynków stoczyli młodzi zapaśnicy podczas międzynarodowego meczu „Sport bez granic” w Homanit Arenie w Karlinie. O puchar burmistrza Karlina rywalizowali reprezentanci Polski, Armenii i Niemiec. Na macie pojawiło się także czterech zawodników MLUKS-u Karlino, z których trzech wygrało swoje walki.
Jednym z nich był Nikodem Stankiewicz. - W pierwszej akcji wszedłem do nóg, obszedłem go, zrobiłem wózek, była góra. Wyszedł za matę. W drugiej akcji prasowałem. Ściągnąłem głowę, obszedłem, zabrałem rękę. Zrobiłem dwa wózki i ostatni poszedł bez ręki - relacjonował.
Dla młodego zawodnika zawody w Karlinie były przede wszystkim sprawdzianem przed przyszłorocznymi mistrzostwami Polski. - To jest na razie tylko przetarcie. Najważniejsze zawody będą w przyszłym roku: mistrzostwa Polski do lat 17, gdzie za wygranie można pojechać na mistrzostwa Europy i świata - zaznaczył Stankiewicz.
Wojciech Sadowski, prezes i trener MLUKS-u Karlino podkreślił, że zawody były świetnym widowiskiem. Zwrócił tez uwagę na postawę swoich podopiecznych.
- Gościmy fajnych zawodników, nie tylko wysportowanych, ale i utytułowanych, bo są to medaliści mistrzostw Europy i świata. Mikołaj Michniewicz bardzo fajnie się pokazał, bo przegrywał walkę, a wygrał w końcowym etapie, w drugiej rundzie. Jan Czesnowski to bardzo młody zawodnik. Dopiero zaczyna przygodę z zapasami na takim poziomie - powiedział.
W meczu rywalizowali zawodnicy do lat 17.
Radosław Zmudziński/zn