fot. PAP/Marcin Bielecki

Dwunastoletni Maciej po ponad pięcioletniej walce z chorobą w poniedziałek oficjalnie zakończył leczenie onkologiczne i uderzył w Dzwon Zwycięstwa w szczecińskiej klinice. Do stolicy województwa przyleciał z Darłowa wojskowym śmigłowcem.

- Leczenie zakończone, ruszam w dalszą drogę. Jestem bardzo zadowolony - powiedział w poniedziałek Maciej Cupryś po uderzeniu w Dzwon Zwycięstwa.

Uroczyste wydarzenie w Klinice Pediatrii, Onkologii i Immunologii Dziecięcej USK nr 1 PUM zwieńczyło wygraną walkę z chorobą. W rozmowie z dziennikarzami chłopiec powiedział, że „czekał na ten dzień pięć lat, ale go sobie nie wyobrażał”.

Do małych pacjentów zaapelował, by „walczyli do końca i się nie poddawali”.

Uderzenie w Dzwon Zwycięstwa poprzedził m.in. przelot wojskowym śmigłowcem na trasie Darłowo-Szczecin oraz przejazd - w asyście żołnierzy w pełnym oporządzeniu bojowym - transporterem opancerzonym do szpitala klinicznego przy ul. Unii Lubelskiej.

- Jego marzeniem było zobaczyć helikopter, a przelecieć się to już ponad wszystko - powiedziała Elżbieta Cupryś, mama chłopca. - To jest symboliczny dzień, choć strach zostanie z nami do końca życia. Przez te pięć lat było bardzo ciężko. Pożegnaliśmy bardzo dużo dzieci, z którymi się zaprzyjaźniliśmy. Takie momenty jak teraz naprawdę podnoszą na duchu – nie tylko dzieci, ale i rodziców. Niech nie tracą nadziei - dodała.

Dwunastoletni Maciej Cupryś miał sześć lat, gdy we wrześniu 2020 r. zaczął się źle czuć. Po kilku miesiącach badanie RM głowy ujawniło przyczynę - blisko pięciocentymetrowy guz móżdżku, uciskający struktury mózgu i powodujący wodogłowie.

W styczniu 2021 r. chłopiec przeszedł operację neurochirurgiczną, podczas której specjaliści usunęli całą zmianę. Ostateczną diagnozę postawiono kilka dni później: medulloblastoma - rdzeniak zarodkowy, złośliwy nowotwór ośrodkowego układu nerwowego.

Ze względu na umiejscowienie guza oraz jego zakres, u pacjenta pojawiły się problemy z poruszaniem i przełykaniem, skutkujące karmieniem przez sondę. Chłopiec przeszedł chemioterapię, radioterapię obejmującą mózg i kanał kręgowy oraz wielomiesięczne leczenie podtrzymujące. Towarzyszyły mu też silne bóle, drętwienia kończyn, problemy neurologiczne oraz postępujący niedosłuch. Z tego powodu Maciej potrzebował aparatów słuchowych. Ostatni cykl chemioterapii zakończono w czerwcu 2022 r., a badania nie wykazały wznowienia choroby.

Po niemal czterech latach, w listopadzie 2024 r., badanie kontrolne RM wykazało niepokojącą zmianę w lewej półkuli mózgu. W konsekwencji oznaczało to powrót choroby.

W grudniu 2024 r. Maciek po raz drugi został poddany operacji neurochirurgicznej. Badanie histopatologiczne pobranego wycinka potwierdziło wznowę rdzeniaka. Dwunastolatek poddał się kolejnym cyklom chemioterapii i radioterapii. We wrześniu 2025 r. zakończył ostatni, ósmy cykl chemii. Wykonywane po nim cyklicznie kontrolne badania RM nie wykazały już żadnych niepokojących zmian.

W ciągu sześciu lat Maciej przeszedł łącznie dwie operacje neurochirurgiczne, dwa etapy radioterapii, liczne cykle chemioterapii, wznowę choroby i ponowną z nią walkę.

W Polsce rocznie diagnozuje się ok. 1100 nowych przypadków nowotworów złośliwych u dzieci. Polskie Towarzystwo Onkologii i Hematologii Dziecięcej w 2025 r. przedstawiło analizę danych z lat 1996–2020, z której wynika, że przez 25 lat było 26 863 rozpoznania nowotworów (w grupie wiekowej 0-17), z czego 21 904 u dzieci do 14 lat. Najczęstsze rozpoznania to białaczki (27,5 proc.), guzy ośrodkowego układu nerwowego (19,9 proc.) i chłoniaki (13,75 proc.). Choroby częściej dotykały chłopców.

Dzwon Zwycięzcy, dający nadzieję chorym na nowotwory, to tradycja, którą zapoczątkował w 1996 r. admirał Irve Charles LeMoyne, oficer Navy SEALs, który sam zmagał się z chorobą. Po zakończeniu radioterapii podarował szpitalowi w Houston (Teksas, USA) mosiężny dzwon okrętowy. Dla marynarzy dźwięk oznacza koniec wachty lub pomyślne wykonanie zadania, w onkologii - zwycięstwo nad chorobą.

PAP/red./zn

.