W ćwiczeniach uczestniczą między innymi cywilne grupy ratownicze. Na miejscu działają zespoły ratownictwa medycznego oraz służby ratownictwa cywilnego.
Jak podkreśla dowódca zgrupowania Maciej Majchrzak, rzecznik prasowy Fundacji na rzecz Obronności i Bezpieczeństwa Kraju Combat Alert, celem manewrów jest integracja różnych środowisk ratowniczych oraz doskonalenie współpracy w sytuacjach kryzysowych.
- Chodzi o naukę współdziałania ludzi, którzy na co dzień zajmują się ratownictwem. Często nie pracują w zawodach związanych z ratownictwem, ale mają wiedzę, uprawnienia albo po prostu interesują się tą tematyką i chcą umieć poradzić sobie w trudnej sytuacji - mówi Maciej Majchrzak. - Spotykamy się tutaj po to, żeby zintegrować różne środowiska.
Podczas manewrów uczestnicy realizują scenariusze szkoleniowe obejmujące między innymi działania taktyczne w zróżnicowanym terenie, ratownictwo pola walki, nawigację, rozpoznanie i ewakuację. Ćwiczą również pracę pod presją czasu.
Manewry mają przygotować uczestników nie tylko na zagrożenia militarne, ale również na inne sytuacje kryzysowe.
- Zagrożenia, które na nas czyhają, są coraz bardziej dynamiczne i nieprzewidywalne. Jedno zagrożenie może wywołać efekt kaskadowy i generować kolejne - mówi Marcin Fleischer, koordynator krajowy Programu Pierwszy Ratownik. - Dlatego ważne jest, abyśmy wszyscy - nie tylko służby ratownicze czy władze państwowe, ale również społeczeństwo - przygotowywali się na różne scenariusze i wiedzieli, jak reagować w sytuacjach kryzysowych. Takie przygotowanie wcale nie musi być trudne - zwraca uwagę Marcin Fleischer.
Głównymi organizatorami manewrów GRIDLOCK-2026 są Fundacja na rzecz Obronności i Bezpieczeństwa Kraju Combat Alert oraz Stowarzyszenie Grupa Ratownicza Paramedic w Kołobrzegu.
Mariusz Wolański/aś