Rzecznik prasowa słupskiego ratusza Monika Rapacewicz zaznaczyła, że testy wskazały na problemy z systemem głosowym: - Same syreny w naszej ocenie działały zgodnie z oczekiwaniami. Zauważyliśmy jednak, że komunikaty głosowe nie za każdym razem były zrozumiałe. Wszystko musi działać bez zarzutu, dlatego pracujemy nad usuwaniem usterek.
Komendant Straży Miejskiej i Zarządzania Kryzysowego w Słupsku Paweł Dyjas zaznacza, że błędy wynikają z konfiguracji urządzeń: - Wyeliminowaliśmy już pierwsze problemy. Oczywiście będziemy dążyć do tego, aby system działał wszędzie bez komplikacji.
Władze Słupska planują zakup kolejnych 10 syren alarmowych. Inwestycja ma zostać sfinansowana z Funduszy Szwajcarskich.
Marcin Turalski