Zbliża się nowy rok szkolny, to czas kiedy m.in. nauczyciele i pracownicy administracji przygotowują się do pracy w szkołach. - Większość z nas nie patrzy na to zbyt optymistycznie. 31 sierpnia silna delegacja z Koszalina, z województwa zachodniopomorskiego, będzie pod Kancelarią Premiera Rady Ministrów w Warszawie, aby głośno podkreślić nasze niezadowolenie z prac rządu, a właściwie z braku prac, chociażby nad naszą ustawą o godnych płacach dla nauczycieli, która już od pięciu lat bywa w różnych zamrażarkach. Do tej pory nie jest ona procedowana i właściwie zawód nauczycielski w dalszym ciągu jest mocno degradowany, jeżeli chodzi o wynagrodzenia - powiedziała Małgorzata Chyła.
Związek Nauczycielstwa Polskiego wnioskował również o to, aby zmienić progi podatkowe, m.in. z uwagi na nauczycieli, którzy godzą się na łączenie kilku etatów w kilku szkołach, czy na dodatkowe godziny w różnych miejscach. - Mamy nadzieję, że powstaną jakieś regulacje, które będą korzystne dla wszystkich tych, którzy pracują więcej niż powinni. Oczekujemy przede wszystkim, że nauczyciel będzie mógł godnie żyć z pensji. Mamy czasami wrażenie, że może dlatego tego się nie reguluje, żeby nauczyciele podejmowali te dodatkowe prace, dopóki nie znajdą się bardziej korzystne rozwiązania i dopóki nie pojawią się kolejni nauczyciele, etatów jest bardzo dużo - podkreśliła prezes koszalińskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Na portalu prowadzonym przez kuratorium zachodniopomorskie poszukiwani są nauczyciele, którzy specjalizują się w nauczaniu różnych przedmiotów. Bardzo często jednak są to ogłoszenia, które dotyczą szkół w małych miejscowościach. I to nie są ogłoszenia o pracę na cały etat, ale kilka godzin. - To właśnie z tych godzin wzięły się później przekroczenia progu podatkowego. Część nauczycieli tak pracujących, jak chociażby w Koszalinie, również dojeżdża do ościennych miejscowości na kilka godzin, ponieważ tam nie znajdzie się osoby na cały etat. Tych wakatów będzie mniej we wrześniu, bo znowu część nauczycieli wyrazi zgodę na prośbę niektórych dyrektorów o to, żeby wzięli te dodatkowe godziny i ratowali szkołę, bo przecież ktoś musi uczyć - zaznaczyła Małgorzata Chyła dodając, że taki stan może już nie potrwać długo.- Mamy zapowiedź ludzi, którzy od września będą odchodzili. Stan liczebny poznamy dopiero po 15 września, kiedy pojawią się arkusze organizacyjne i kiedy faktycznie zobaczymy, ile osób odejdzie na emeryturę. Zaczną się te „dziury”. Nowy „narybek” do szkół nie przychodzi, nie ma nowych nauczycieli. Część rozważa odejście z zawodu. Politycy muszą pochylić nad tym głowę i naprawdę zrobić coś, żeby zachęcić do tego zawodu, a nie tylko mówić o tym, że chcą poprawić status zawodowy nauczyciela - wskazała.
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.
Anna Popławska/aj