fot. pixabay.com
Niemal dwa tygodnie po znalezieniu martwej rysicy w rzece Kokna pod Złocieńcem wciąż nie wiadomo, kto zastrzelił chronione zwierzę. Sekcja zwłok wykazała, że samica miała co najmniej trzy młode. Leśnicy przeszukują okoliczne tereny, by je odnaleźć.

- Patrolujemy ten teren cały czas od momentu znalezienia rysicy. Mamy obawy, że kociaki mogą gdzieś w tym leśnictwie przebywać. Drony z termowizją patrolowały i sprawdzały ten teren. Nie przyniosło to na razie efektów - poinformował Maciej Wiórek, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinku.

Martwą rysicę pracownicy Zakładu Gospodarki Leśnej znaleźli 7 sierpnia w rzece Kokna. Wstępne ustalenia wskazują, że zwierzę zostało zastrzelone z broni myśliwskiej. W jego ciele znaleziono fragment pocisku.

W sprawie prowadzone jest śledztwo Prokuratury Rejonowej w Drawsku Pomorskim. - Akta zostały przesłane do Komendy Powiatowej Policji w Drawsku Pomorskim celem kontynuowania tego postępowania. Wstępne ustalenia wykazały, że w ciele tego zwierzaka znaleziono pocisk od broni myśliwskiej. Podjęto czynności zmierzające do ustalenia, kto tego rysia mógł zabić - poinformowała prok. Ewa Dziadczyk, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.

We wtorek Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze poinformowało o wynikach sekcji zwłok zabitej rysicy. Wykazała ona, że samica miała co najmniej trzy młode, które urodziła około trzech miesięcy temu.

Ryś jest w Polsce gatunkiem objętym ścisłą ochroną. Za zabicie zwierzęcia pozostającego pod ochroną grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.

Patryk Żak/zn

Czytaj więcej

Posłuchaj

prok. Ewa Dziadczyk Maciej Wiórek