fot. Marcin Turalski/ Polskie Radio Koszalin
Na wtorkowej sesji słupscy radni po reasumpcji głosowania nie przyjęli apelu do prezydent Słupska w sprawie zasad eksponowania wystaw artystycznych w przestrzeniach miejskich.

Radny Prawa i Sprawiedliwości Kacper Moroz zaznaczył, że projekt apelu powstał w związku ze sporem dotyczącym wystawy poświęconej historii Wołynia. Miasto nie zgodziło się na jej organizację w słupskim ratuszu. Jednym z argumentów miał być rozmiar wystawy.

Miasto nie wyraziło zgody na jej organizację w słupskim ratuszu. Argumentowało m.in., że jest ona za duża. Dlatego chciałem stworzyć przejrzyste zasady dotyczące organizacji wystaw w przestrzeni miejskiej. Myślałem, że ponad podziałami uda nam się ustalić jasne zasady. Każdy ma prawo do równego traktowania - dodał Kacper Moroz.

Przeciw uchwale głosowała m.in. radna z klubu Łączy nas Słupsk Aleksandra Karnicka. Jak mówi, takie zasady mogłyby ograniczać wolność artystyczną: - Do tej pory nie było praktycznie żadnych problemów z takimi wystawami. Organizator dostał jasną odpowiedź, że wystawa o Wołyniu po prostu by się tam nie zmieściła. Sama działam w kilku organizacjach i też dostawałam takie odmowy i organizowaliśmy wystawy w innych przestrzeniach. 

Władze Słupska poinformowały, że zaproponowały alternatywne miejsca dla wystawy Wołyńskiej. To m.in. Stary Rynek, ulica Wojska Polskiego oraz Bulwary.

Początkowo apel do prezydent Słupska został przyjęty jednym głosem. Przewodniczący Rady Miejskiej zdecydował jednak o reasumpcji głosowania z powodu problemów technicznych podczas głosowania jednego z radnych. W powtórzonym głosowaniu 9 radnych opowiedziało się przeciwko apelowi, a 8 było za.

Marcin Turalski

Posłuchaj

Kacper Moroz Aleksandra Karnicka relacja Marcina Turalskiego