Burmistrz Mielna - Adam Czycz
Od 1 stycznia 2027 roku Łazy ponownie znajdą się w granicach administracyjnych gminy Mielno. Rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie ustalenia granic niektórych gmin i miast zostało opublikowane w minionym tygodniu w Dzienniku Ustaw. - Pierwszą reakcją na tę decyzję była radość, a kolejną refleksja, jak wiele pracy przed nami. 19 sierpnia spotykamy się z mieszkańcami. Wiem, że jest mnóstwo pytań związanych nie tylko z turystyką, ale też z administracją, codziennym funkcjonowaniem - powiedział burmistrz Mielna.
Adam Czycz odniósł się także do rozwiązania konfliktu dotyczącego sieci wodno-kanalizacyjnej w Łazach: - Od nowego roku zawarte będą nowe umowy. Mieszkańcy będą mogli rozliczać się już na bieżąco.
Burmistrz wskazał też obowiązki, z jakimi mieszkańcy Łaz będą musieli się zmierzyć w związku ze zmianami granic administracyjnych: - Dotyczą one głównie umów; na śmieci, wodę, ścieki, czy kwestii podatkowych. Na najbliższym spotkaniu udzielimy wszelkich informacji, co i gdzie można załatwić, żeby 1 stycznia było wszystko gotowe.
Zastępca wójta gminy Manowo - Mirosław Pawlak
Elektrociepłownia Rosnowo inwestuje w nowoczesną gospodarkę ściekową, co oznacza m.in. stworzenie nowoczesnego stanowiska opróżniania beczkowozów.
- Skanalizowanie terenu gminy wiejskiej, nie jest łatwym zadaniem. Koszty, które musielibyśmy ponieść w przypadku niektórych miejscowości przekraczają możliwości mieszkańców. Mieszkaniec oczekuje, że jeżeli będzie kanalizacja, to będzie taniej. Niestety, jeżeli miejscowość jest oddalona, a zbudujemy tam kanalizację, to koszty będą wyższe. Idziemy dwutorowo. Z jednej strony to, co robi właśnie spółka komunalna - powiedział Mirosław Pawlak i dodał, że gmina jest też w trakcie realizacji projektu na przydomową oczyszczalnię ścieków. - To taka mała instalacja, która również wymaga odbioru odpadu, ale o wiele rzadziej, mniej więcej dwa razy w roku. Jesteśmy w stanie zabezpieczyć mieszkańców w trudno dostępnych miejscach bez tworzenia infrastruktury, która potem jest bardzo kosztowna w utrzymaniu - wyjaśnił.
Marcelina Marciniak/aj