fot. Stowarzyszenie dla Natury "Wilk" (www.polskiwilk.org.pl)

Na wolność wróciła młoda wilczyca, którą pod koniec marca potrącił samochód na drodze S6 niedaleko Pruszcza Gdańskiego - podało Stowarzyszenie dla Natury „Wilk”. Po wypadku zwierzę zostało poddane rehabilitacji w ośrodku „Mysikrólik” w Bielsku-Białej.

Prezes stowarzyszenia i naukowiec z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego prof. Sabina Nowak powiedziała w piątek PAP, że wypadek wydarzył się pod koniec marca.

- Skontaktowaliśmy się z zespołem biologów z Uniwersytetu Gdańskiego badającym wilki na Pomorzu, a następnie z Katarzyną Lesner z Fundacji Larus, dzięki czemu udało się dostarczyć wilczycę do gabinetów weterynaryjnych, w których przeprowadzono wstępną diagnostykę, a następnie podjęto próbę stabilizacji złamania tylnej kończyny. Niestety okazało się, że konieczne były kolejne, znacznie bardziej skomplikowane zabiegi - zrelacjonowała.

Wilczyca, która otrzymała imię Marlenka, przeszła później rehabilitację w ośrodku prowadzonym przez Fundację „Mysikrólik” w Bielsku-Białej. Wróciła do zdrowia.

- W połowie czerwca uwolniliśmy ją do macierzystej grupy rodzinnej. Jej losy monitorujemy dzięki obroży telemetrycznej - poinformowała prof. Sabina Nowak.

Wilki w Polsce podlegają ścisłej ochronie.

Stowarzyszenie dla Natury „Wilk” ma siedzibę w Twardorzeczce niedaleko Bielska-Białej. Jego członkowie badają m.in. liczebność i zasięg tego drapieżnika w Polsce. Według informacji na stronie stowarzyszenia wzrasta populacja wilków w Polsce. W 2001 r. oceniano ją na 463–564 osobników. W 2019 r. oficjalne dane podawane przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska mówiły o około 2 tys. osobników.

Bielski ośrodek rehabilitacji Mysikrólik jest jednym z nielicznych w Polsce, który pomaga chorym lub kontuzjowanym dzikim zwierzętom.

Stowarzyszenie dla natury "Wilk"

.

PAP/zn