Niemal dziewięć tysięcy kilometrów i 15 dni w trasie. Andrzej Liśniewski, nauczyciel przedmiotów zawodowych z Zespołu Szkół nr 10 w Koszalinie zakończył niezwykłą podróż polonezem dookoła Morza Bałtyckiego.

Podczas wyprawy przejechał przez Niemcy, Danię, Norwegię, Finlandię, Estonię, Łotwę i Litwę. Odwiedził także miasta partnerskie Koszalina. Była to jego druga motoryzacyjna ekspedycja. Trzy lata temu podobną trasę pokonał Fiatem 126p. Tym razem jego środkiem transportu był Polonez Truck, który od ponad trzech dekad służy uczniom koszalińskiej „Samochodówki”.

Jak mówi Andrzej Liśniewski, największe wrażenie zrobiła na nim Norwegia, przede wszystkim ze względu na malownicze krajobrazy. Z kolei w krajach bałtyckich czuł się niemal jak w domu.

- Estonia, Łotwa i Litwa były mi bardzo bliskie. W północnej Finlandii zaskoczyła mnie liczba reniferów, które zupełnie nie przejmowały się samochodami. Do Finlandii eksportowaliśmy kiedyś Fiaty 125. Tłumaczyłem więc, że Polonez to tak naprawdę większy lift tego Fiata - dodaje.

Choć podróż zakończyła się sukcesem, nie obyło się bez problemów technicznych. W Norwegii doszło do awarii układu hamulcowego, a w Finlandii zepsuł się aparat zapłonowy. Ta druga usterka pokrzyżowała plany związane z przeprawą promową.

- Miałem około 200 kilometrów do promu. Stwierdziłem, że kupię bilet online, żeby na miejscu go nie szukać. Sto kilometrów po jego zakupie Polonez się zepsuł. Nie mogłem już przebukować ani odwołać biletu, więc naprawiałem samochód na poboczu. Gdy dotarłem do portu, prom właśnie wpływał do przystani, ale odprawa była już zamknięta - wspomina Andrzej Liśniewski.

Nauczyciel podczas całej wyprawy nie korzystał z hoteli. Nocował w samochodzie, a cała podróż zajęła mu 15 dni. Nie wyklucza, że w przyszłości wyruszy w kolejną motoryzacyjną wyprawę.

Radosław Zmudziński/zn

Posłuchaj

Andrzej Liśniewski cz.1 Andrzej Liśniewski cz.2