Sportowa rywalizacja, koncerty i wspólna zabawa - w Dygowie zorganizowano 19. Biesiadę Łososiową, czyli doroczne święto gminy.
Tradycyjnie święto rozpoczęły zawody wędkarskie na Parsęcie. Tym razem jednak uczestnikom nie udało się złowić ani jednej ryby.
- Tym razem w stu procentach wygrały ryby. Widzieliśmy klenie, szczupaki, okonie czy jazie, a nawet trocie wyskakujące z wody, ale żadna nie dała się złowić. Utrudnieniem były gęste zarośla nad rzeką, przez które wędkarze musieli się przedzierać - mówił sędzia główny zawodów Jerzy Mazur.
Jednym z najważniejszych punktów programu była Gonitwa Łososiowa. Na
starcie tegorocznej rywalizacji stanęły 54 osoby. Zawodnicy mieli do
pokonania 5 kilometrów na rowerze, 4-kilometrowy odcinek kajakiem na
rzece Parsęcie oraz 5-kilometrową trasę biegu przełajowego.
Jak podkreśla wójt gminy Dygowo Grzegorz Starczyk, najważniejsze są pozytywne emocje uczestników i atmosfera wydarzenia.
- Największą satysfakcję daje widok zawodników, którzy z uśmiechem przekraczają linię mety i już zapowiadają, że wrócą za rok. Teraz od sportowej rywalizacji przechodzimy do wspólnego świętowania podczas Biesiady Łososiowej - zaznaczył wójt.
Mariusz Wolański/zn