Prof. Sebastian Żurowski – językoznawca z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu i Jarosław Banaś – redaktor, Polskie Radio Koszalin w kolejnej odsłonie audycji z cyklu „Słownik na fali”  analizują słownictwo obecne w twórczości Bolesława Prusa, skupiając się na terminach, które współcześnie zmieniły swoje znaczenie lub stały się niezrozumiałe dla przeciętnego czytelnika.

Punktem wyjścia do rozmowy stała się powieść „Emancypantki”. Prof. Sebastian Żurowski wyjaśnia, że gdyby powieść ta powstawała dzisiaj, prawdopodobnie nosiłaby tytuł Feministki. Termin emancypacja ma korzenie w prawie rzymskim (emancipatio), gdzie oznaczał akt prawny uwolnienia syna spod władzy ojca lub wyzwolenia niewolnika. W polskim kontekście historycznym prawa wyborcze kobiet zostały nadane bardzo sprawnie tuż po odzyskaniu niepodległości, co wyróżniało Polskę na tle krajów takich jak Szwajcaria.

Rozmówcy przypomnieli również znaczenie słów związanych z dawnym wyposażeniem domów:

Lichtarz – to wczesny germanizm (zapożyczenie z X wieku), którego etymologia wiąże się ze światłem (niem. Licht) i stanowi on swoistą parę językową z rodzimym „świecznikiem”, podobnie jak „ziemniak” i „kartofel”.

Profitka – ozdobny kołnierz nakładany na świecę, chroniący lichtarz przed ściekającą parafiną. Nazwa ta paradoksalnie wywodzi się od łacińskiego słowa oznaczającego zysk (profit)

Słowo „magot”, występujące u Prusa jako określenie osoby brzydkiej, ma bogatą historię. Pierwotnie oznacza ono gatunek małpy z rodziny koczkodanowatych, a wtórnie – groteskową, brzydką figurkę kojarzoną z Orientem, która bywała elementem wystroju europejskich domów. Etymologicznie termin ten może wiązać się z biblijną postacią Magoga .

Ciekawym przykładem ewolucji znaczeniowej jest słowo pensja. W tytule filmu „Pensja pani Later” (opartego na prozie Prusa) nie odnosi się ono do wynagrodzenia, lecz do szkoły dla panien z internatem (z francuskiego pension). Za naukę na takiej pensji pobierane było czesne, a nie wypłacana pensja w dzisiejszym rozumieniu.
Choć powyższe omawiane słowa wychodzą z powszechnego obiegu, prof. Żurowski podkreśla, że stanowią one cenne pokłady historii języka polskiego. Znajomość tych terminów pozwala nie tylko lepiej rozumieć klasykę literatury, ale także buduje świadomość bogactwa polszczyzny.

Posłuchaj

Słownik na fali