33-lata dostała informację, że pracownicy banku chcą ją oszukać i przelać jej oszczędności na swoje konta.
- Głos w telefonie jednak wyjaśnił, że jest na to sposób. W rozwiązaniu problemu miał kobiecie pomóc rzekomy policjant z Warszawy - przekazał oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Słupsku Amadeusz Galus.
To już drugi taki przypadek w regionie w ostatnich dniach. Wcześniej blisko 150 tysięcy złotych straciła 80-letnia mieszkanka Lęborka, która przekazała swoje oszczędności mężczyźnie podającemu się za uczestnika policyjnej akcji.
Policja przypomina, że funkcjonariusze nigdy nie proszą przez telefon o przekazywanie pieniędzy ani udział w tajnych działaniach.
Paweł Drożdż/mt