Podczas corocznego obozu szkoleniowego, który jest obowiązkowy dla wszystkich uczniów szkoły, uczniowie doskonalą swoje umiejętności. W tym roku zajęcia odbywają się w różnych miejscach i przybierają odmienne formy.
Młodzież pełni między innymi całodobową wartę w placówce szkoły oraz uczy się obsługi broni palnej i pneumatycznej. Dziś podczas obozu w Koczale uczestnicy mogli wziąć udział w szkoleniu z zakresu udzielania pierwszej pomocy i pomocy medycznej.
Koordynator klas mundurowych w Zespole Szkół nr 7 w Białym Borze - Maciej Piaszczyński podkreślił, że każdy funkcjonariusz powinien posiadać odpowiednie umiejętności: - Każdy funkcjonariusz służb mundurowych - ratownik, wojskowy czy policjant - jest także ratownikiem medycznym. Oni stykają się z newralgicznymi sytuacjami jako pierwsi. A jeżeli nie, to są wzywani po to, żeby tę pomoc udzielić. Takie ćwiczenia to priorytet, uczniowie bardzo dobrze radzą sobie z realizacją tych elementów.
Uczniowie klas o profilu bezpieczeństwa wewnętrznego i ratownictwa przygotowali specjalne scenki pokazowe, w których wcielili się w rolę pozorantów. Dzięki temu mogli szkolić koleżanki i kolegów z innych kierunków. Młodzież ćwiczyła reakcje w sytuacjach zagrożenia oraz zasady udzielania pierwszej pomocy w warunkach zbliżonych do rzeczywistych.
- Wszedłem w minę, boli i potrzebuję pomocy. W tym miejscu ratownicy pokazują, jak prawidłowo uratować taką osobę. Na początku należy nałożyć wysoko stazę i owinąć rękę gazą. W tym wypadku utraciłem wszystkie palce - relacjonował uczeń.
W zajęciach wzięli udział również uczniowie klas ósmych Szkoły Podstawowej w Koczale. Podkreślali, że zdobyte informacje mogą przydać się w codziennym życiu. Niewykluczone, że dla części młodych uczestników będzie to również zachęta do podjęcia nauki w Zespole Szkół nr 7 w Białym Borze. - Te ćwiczenia są bardzo ciekawe, realistyczne. Utwierdzają nas, co do wyboru szkoły - mówili.
Obóz szkoleniowy uczniów klas mundurowych Zespołu Szkół nr 7 w Białym Borze potrwa do piątku.
pż/aj