fot. Adam Wójcik

Przyczyną runięcia drzewa w centrum Kołobrzegu był spróchniały system korzeniowy - ustaliła specjalna komisja. We wczorajszym zdarzeniu przy ul. Łopuskiego ucierpiały dwie osoby.

Jak poinformował rzecznik prasowy prezydent Kołobrzegu Michał Kujaczyński, wcześniejsze rutynowe kontrole nie wskazywały na to, że drzewo może stanowić zagrożenie.

- Pień był pełny, więc badanie tomografem, też najprawdopodobniej nie wykazałoby niebezpieczeństwa - tłumaczy rzecznik i dodaje: - Badamy, czy nie zaistniały jakieś inne czynniki, które spowodowały, że to drzewo się przewróciło albo, że nie było wcześniej „wyłapane”, że coś złego się z nim dzieje.

Michał Kujaczyński zaznacza, że w związku z tym zdarzeniem w najbliższym czasie miasto wykona dodatkowe badania. - Urzędnicy drzewa rosnące na tej skarpie obejrzą jeszcze raz i sprawdzą ich systemy korzeniowe - obiecuje, zastrzegając, że „wszystkie drzewa w Kołobrzegu są pod nadzorem ratusza”.

Warto podkreślić, że miasto Kołobrzegu kilka miesięcy temu zainwestowało w cyfrową analizę drzewostanu. Przeskanowano 10 tysięcy drzew znajdujących w pasie drogowym. Jednak drzewo, które wczoraj runęło, nie podlegało skanowaniu, gdyż rosło na skarpie poza analizowanym pasem drogowym.

mw/zas

Posłuchaj

Michał Kujaczyński, rzecznik prezydenta Kołobrzegu (cz.2) Michał Kujaczyński, rzecznik prezydenta Kołobrzegu (cz.1)