Przed długim czerwcowym weekendem gościem Anny Popławskiej w „Rozmowie dnia” był prezes Darłowskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej oraz Ogólnopolskiego Porozumienia Lokalnych Organizacji Jarosław Lichacy.

- Jesteśmy pełni nadziei. Obłożenie w naszym regionie wynosi od 75 do 95 procent, w zależności od klasy obiektu - tak Jarosław Lichacy mówił o nastrojach branży turystycznej przed tzw. „czerwcówką”. Zwrócił uwagę na zmieniające się turystyczne trendy, które polscy przedsiębiorcy śledzą i dostosowują swoją ofertę do oczekiwań klientów.

Zauważył, że optymalnie byłoby, gdyby w „przyciąganiu” turystów, np. poprzez organizowanie imprez rozrywkowych czy kulturalnych, brały udział również lokalne samorządy. - Mieszkańcy są bardzo ważni, bo idą do wyborów, ale turyści też są ważni, bo przywożą pieniądze - zauważył.

Podkreślił jednocześnie, że dla dzisiejszego, mobilnego turysty, który korzystając np. z rozbudowanej sieci ścieżek rowerowych, pokonuje dziennie kilkadziesiąt kilometrów, granice gmin nie są ważne i dobrze jest, gdy samorządy, przygotowując swoją ofertę turystyczną, ze sobą współpracują i się uzupełniają.

Pytany o to, czy ze względu na konflikt na Bliskim Wschodzie Polacy, częściej niż minionych latach, zdecydują się na spędzenie wakacji nad Bałtykiem, odpowiedział: - Widzimy to, ale apelowałbym do naszych gestorów branży turystycznej, by dopatrywali się w tym nie tylko korzyści, (…) ale by wykorzystali ten czas promocyjnie. Zachęćmy, a nie „łupmy”, wtedy ten turysta do nas wróci, a najlepszy turysta to ten, który wraca.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

ap/zas

Posłuchaj

„Rozmowa dnia”: Jarosław Lichacy