W tym roku organizatorzy postawili na klimat PRL-u, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Na zwiedzających w każdym wieku czekały przeróżne atrakcje: wystawa klasycznych samochodów, sklep w stylu Pewex, ale największą popularnością cieszyła się wystawa zabawek z PRL-u.
Odwiedzający podkreślali, że ekspozycja wywoływała wiele wzruszeń. Słupszczanie wspominali swoje zabawki z dzieciństwa - lalkę Dorotkę, cymbałki czy dziecięcy wózek. Zwracali uwagę, że wiele przedmiotów wyglądało dokładnie tak, jak te, które mieli przed laty.
Tej nocy można było zwiedzać wszystkie wystawy muzeum - czasowe i stałe. Dostępne były wszystkie obiekty: Zamek Książąt Pomorskich wraz z młynem zamkowym, Baszta Czarownic, biały i czerwony spichlerz. Wszędzie można było przenieść się do czasów PRL.
Jak podkreśliła Joanna Rutkowska, kierownik działu edukacji i promocji, cała Noc Muzeów została przygotowana w klimacie wystawy, która już wcześniej cieszyła się ogromną popularnością. - Jak widać, ten klimat przyciąga. To było zamierzone - zaznaczyła. Dodała, że na parkingu muzeum pojawiło się około 30 klasyków motoryzacyjnych. Zwróciła także uwagę, że dużym atutem było otwarcie wszystkich obiektów muzealnych.
W programie słupskie muzeum miało także m.in. wykłady, pokazy bajek z dawnych lat, projekcje najlepszych scen z komedii PRL, czy potańcówkę z muzyką na żywo i przebojami tamtej epoki.
Maciej Kornas/aś