źródło: https://www.portalsamorzadowy.pl/

Koszyk produktów codziennego użytku zdrożał w kwietniu br. w ujęciu rocznym o 3,7 proc., a ceny samej żywności poszły w górę o 3,3 proc - wynika z raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. W ocenie ekspertów ceny pozostają stabilne, mimo trwającego konfliktu w Zatoce Perskiej.

Dr Joanna Myślińskia-Wieprow z Uniwersytetu WSB Merito zauważyła, że obserwowaną od początku roku dynamikę wzrostu cen detalicznych można zinterpretować jako „stabilizację na wysokim poziomie”.

- Z jednej strony silna presja kosztowa wciąż wpływa na ceny w sklepach. Z drugiej - ograniczony popyt konsumencki oraz walka sieci handlowych o klienta skutecznie hamują podwyżki poprzez promocje i rabaty. Ta względna stabilność cen nie ma jednak trwałego fundamentu, lecz jest stanem niepewnej równowagi, która może zostać nagle zachwiana, jeśli zmieni się którykolwiek z czynników. Może to być np. gwałtowny wzrost kosztów surowców lub wyhamowanie działań promocyjnych w sklepach - zauważyła ekspertka.

W kwietniu br. codzienne zakupy zdrożały średnio o 3,7 proc. rdr. Dotyczyło to 17 kategorii produktowych, w tym m.in. żywności, napojów bezalkoholowych i alkoholowych oraz pozostałego asortymentu, np. chemii gospodarczej i artykułów dla dzieci. W marcu i lutym wzrosty rok do roku były zbliżone i wyniosły 3,8 proc. W styczniu zanotowano wzrost 3,7 proc.

Ceny samej żywności poszły w kwietniu w górę średnio o 3,3 proc. w ujęciu rocznym. W marcu wzrosły o 3,2 proc., a w lutym - o 3,4 proc.

- Niewielkie zmiany średniego poziomu cen żywności w sklepach świadczą o stabilizacji w tym obszarze. Prognozy dotyczące tegorocznych plonów są dość optymistyczne, więc nie ma obaw, że niska podaż może wpłynąć niekorzystnie na ceny. Niemniej na rynkach światowych widać obecnie tendencje wzrostowe - zauważył dr Artur Fiks z Uniwersytetu WSB Merito.

Analitycy z UCE Research zwrócili uwagę, że w ujęciu miesięcznym dynamika podwyżek lekko spadła, natomiast biorąc pod uwagę samą żywność, widać lekki wzrost. Eksperci uprzedzają, że wkrótce może się to zmienić, bo wciąż nie jest wyjaśniona sytuacja na Bliskim Wschodzie, a producenci w Polsce sygnalizują, że coraz bardziej odczuwają presję kosztową, a to dla rynku wyraźny sygnał, iż mogą zacząć podnosić ceny.

Zdaniem Myślińskiej-Wieprow, różnica między dynamiką cen całego koszyka a samą żywnością wskazuje, że proces stabilizowania cen jest nierównomierny. Część segmentów rynku zaczyna odczuwać słabszy popyt i większą presję konkurencyjną. Jednocześnie ceny produktów codziennego użytku nadal pozostają pod wpływem kosztów produkcji, logistyki i sezonowości. Żywność reaguje bowiem wolniej na poprawę sytuacji inflacyjnej, niż część pozostałych kategorii konsumenckich.

- Może to wynikać między innymi z bazy statystycznej i poziomu cen żywności rok temu. Z kolei czynnikiem hamującym tempo wzrostu cen artykułów spożywczych jest napływ towarów spoza Unii Europejskiej. Silna konkurencja cenowa między sklepami wzmacnia tę tendencję - wskazał Fiks.

Dane pochodzą z cyklicznego raportu „Indeks cen w sklepach detalicznych”. Analiza objęła ceny 100 najczęściej wybieranych przez konsumentów produktów codziennego użytku w 17 kategoriach. Łącznie zestawiono ze sobą blisko 104 tys. cen detalicznych z ponad 48 tys. sklepów należących do 62 sieci handlowych. Badaniem objęto dyskonty, hipermarkety, supermarkety, sieci convenience oraz cash&carry, docierające ze swoją ofertą do większości konsumentów w Polsce.

PAP/aś