Były życzenia, kolorowe przebrania, dobry humor i wspólna kąpiel w południe - w taki sposób miłośnicy zimnych kąpieli świętowali Wielkanoc.
W Bałtyku zanurzyło się kilkanaście osób. - Od dwóch lat nie choruję i czuję się jak młody bóg - usłyszeliśmy od jednego z morsów.
Prezes Koszalińskiego Klubu Morsów „Posejdon” Sylwester Zalewski podkreślił, że kąpiel w poniedziałek wielkanocny jest już tradycją. Dodał, że morsowanie niesie za sobą wiele korzyści: - Po pierwsze, spotykamy się i atmosfera jest zawsze fantastyczna, po drugie, nie chorujemy. Do tego dochodzi aspekt psychologiczny, bo przekonujemy się, że nie ma dla nas żadnych barier.
W Mielnie kąpiele morsów odbywają się nie tylko w święta. Miłośnicy zimnych kąpieli można spotkać w każde niedzielne południe.
rz/zas