Podopieczni Domu Pomocy św. Brata Alberta w Słupsku rozpoczynają świąteczne przygotowania. W niedzielny poranek przy jednym stole zasiądzie około 60 osób. Nie zabraknie świątecznych zwyczajów i potraw.
- W sobotę święcimy jajka, a w niedzielę rano siadamy przy stole i zaczynamy świąteczne śniadanie - opowiadają podopieczni Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta w Słupsku.
Niektórzy spędzą święta tutaj po raz pierwszy, dla innych to kolejny rok. Wielkanocne potrawy przyrządzają zatrudnione do tego osoby, ale w gotowaniu pomagają również podopieczni placówki.
Świąteczny czas jest wyjątkowy dla osób borykających się z kryzysem bezdomności. - Czas spędzony tutaj może być dla niektórych osób motywujący. Może pojawi się myśl, by nie wracać na ulicę, a zostać w miejscu, gdzie jest ciepło i bezpiecznie, jest co smacznego do zjedzenia i starać się, być może nie pierwszy raz, rozwiązać swój problem bezdomności - podkreśla kierownik Placówek Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta Koło Słupskie Klaudiusz Dyjas.
Na początku marca przeprowadzono ogólnopolskie badanie pokazujące, ile osób obecnie boryka się z kryzysem bezdomności. Wynika z niego, że w samym Słupsku bez dachu nad głową pozostaje prawie 350, w Koszalinie 270 osób. W obu przypadkach zanotowano wzrost w stosunku do poprzedniego badania.
mk/zas