W Mielnie rozpoczął się 23. Międzynarodowy Zlot Morsów. Tegoroczna edycja odbywa się pod hasłem „Samba de Mielno”. Podczas czterodniowej imprezy, oprócz wspólnego morsowania, odbędą się także liczne warsztaty, Wielki Bal Morsa oraz próby bicia rekordów.
Do Mielna przyjechali miłośnicy morsowania z całej Polski i z zagranicy. Mówią zgodnie: morsują dla zdrowia. - Na początku bardzo się bałam, bo miałam poważne problemy laryngologiczne. Odkąd morsuję, nie mam nawet kataru - mówi jedna z uczestniczek. Wtóruje jej inny mors: - Nie pamiętam, kiedy ostatnio chorowałem na grypę czy anginę.
Zlot to także okazja do sporego zarobku dla lokalnych i przyjezdnych przedsiębiorców. Od dziewięciu lat swoje przysmaki oferuje morsom pan Czesław z Gorzowa Wielkopolskiego, który przyznaje, że z roku na rok przybywa stoisk gastronomicznych. - Parę lat temu zarobki były lepsze, ale to dlatego, że zlot morsów zyskał rozgłos w całej Polsce i do Mielna przyjeżdża więcej konkurencji - wyjaśnił.
Na uczestników czekają sauny, balie z lodem oraz Pałac Ślubów, w którym zawarte związki małżeńskie obowiązują wyłącznie na czas zlotu. W piątek ruszy Morsowe Miasteczko Valerjana Romanovskiego. W programie są też m.in. Morsmageddon, ciałopozytywny pokaz mody Kasi Wilk oraz Wielki Bal Morsa.
Tego dnia odbędzie się również próba bicia rekordu w „Najdłuższym przebywaniu pod wodą” Damiana Kasprzyka. Mężczyzna w ubiegłym roku ustanowił rekord Guinnessa w kategorii „Najdłuższe przebywanie w lodzie”. – Do pobicia mam 58 minut. Jestem dobrej myśli, robiliśmy już podobny projekt – powiedział Kasprzyk.
W sobotę zaplanowano symboliczne wlewanie wody do Bałtyku, bieg śniadaniowy oraz animacje na plaży. Finałem zlotu będzie niedzielna parada ulicami Mielna i wspólna kąpiel w morzu.
W niedzielę zapraszamy na specjalne wydanie Radiowego Klubu Obieżyświata, nadawane prosto z Międzynarodowego Zlotu Morsów. Początek audycji o godz. 13.00.
Agnieszka Pękalska-Nowak/zn