Najtrudniejsza sytuacja jest na oddziale ortopedii, gdzie zaczyna brakować miejsc dla kolejnych pacjentów: - Dochodzi do sytuacji, że musimy ich odsuwać do dalszego leczenia. Pacjent jest zabezpieczony i otrzymuje leki, ale ma operację kilka dni później - powiedział rzecznik słupskiego szpitala Marcin Prusak.
Urazy wiązały się głównie z zimowymi zabawami na świeżym powietrzu, a spora część to złamania, które wydarzyły się podczas kuligów: - Jest to fajna atrakcja, ale także niebezpieczna. Często kulig kończy się złamaniami kończyn - powiedziała Małgorzata Żuchlińska ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Słupsku.
W najbliższych dniach w regionie słupskim spodziewana jest odwilż z marznącym deszczem, który może tworzyć lód na drogach i chodnikach.
Paweł Drożdż/mt