fot. archiwum prk24
W nieco ponad tydzień do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku zgłosiło się około 400 osób po upadkach na śniegu i lodzie.

Najtrudniejsza sytuacja jest na oddziale ortopedii, gdzie zaczyna brakować miejsc dla kolejnych pacjentów: - Dochodzi do sytuacji, że musimy ich odsuwać do dalszego leczenia. Pacjent jest zabezpieczony i otrzymuje leki, ale ma operację kilka dni później - powiedział rzecznik słupskiego szpitala Marcin Prusak.

Urazy wiązały się głównie z zimowymi zabawami na świeżym powietrzu, a spora część to złamania, które wydarzyły się podczas kuligów: - Jest to fajna atrakcja, ale także niebezpieczna. Często kulig kończy się złamaniami kończyn - powiedziała Małgorzata Żuchlińska ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Słupsku.

W najbliższych dniach w regionie słupskim spodziewana jest odwilż z marznącym deszczem, który może tworzyć lód na drogach i chodnikach.

Paweł Drożdż/mt

Posłuchaj

Małgorzata Żuchlińska Marcin Prusak