fot. PAP/Albert Zawada/Paweł Supernak

Premier Donald Tusk oświadczył po rozmowie z prezydentem Karolem Nawrockim, że obaj zgadzają się z tym, że kwestie Ukrainy, Rosji i bezpieczeństwa Polski powinny być wyłączone ze sporów politycznych. Dodał, że w sprawach bezpieczeństwa obaj będą starali się kształtować jedną linię całego państwa.

Szef rządu spotkał się w piątek z prezydentem w Pałacu Prezydenckim; spotkanie premier zapowiedział we wtorek po spotkaniu „koalicji chętnych” w Paryżu. Jak przekazał, rozmowy miały dotyczyć przede wszystkim spraw bezpieczeństwa państwa i sytuacji na Ukrainie.

Po spotkaniu w Pałacu Prezydenckim szef rządu poinformował, że mówił Karolowi Nawrockiemu o okolicznościach dotyczących rozmów o przyszłym pokoju w Ukrainie i zobowiązań państw „koalicji chętnych”, zrzeszającej państwa gotowe wspierać Ukrainę po ew. zawieszeniu broni. Tusk podkreślił, że bezpieczeństwo Polski w dużej mierze zależy od tego, jak zakończy się wojna i jaka będzie pozycja i sytuacja Ukrainy w czasie negocjacji i po wojnie.

Jak zaznaczył, międzynarodowe rozmowy dotyczą nie tylko warunków pokoju dla Ukrainy, ale także jej powojennej odbudowy i gwarancji bezpieczeństwa.

Premier powiedział, że obaj z prezydentem zgadzają się z tym, że kwestie Ukrainy, Rosji i bezpieczeństwa militarnego Polski powinny być wyłączone ze sporów politycznych. - To musi być absolutnie nasze wspólne działanie. Zarówno w sprawach, gdzie głos ma prezydent, jak i w tym wszystkim, co robi polski rząd, będziemy starali się z prezydentem Nawrockim kształtować jedną linię całego państwa polskiego w sprawach bezpieczeństwa - zapewnił Tusk.

Tusk dodał, że z w rozmowie z prezydentem obaj liderzy uzgodnili, „że ewentualne podpisanie dokumentów takich jak 20-punktowy plan pokojowy, plan odbudowy Ukrainy i gwarancje bezpieczeństwa będą wymagały ratyfikacji, nie tylko w Polsce”. - Będę proponował przeprowadzenie procedury ratyfikacyjnej, a więc także debaty w parlamencie, głosowania w Sejmu i podpisu prezydenta. Zgodziliśmy się, że to jest ważny element całej tej procedury, żeby zbudować nie tylko między rządem a prezydentem, ale szeroki, narodowy konsensus wokół spraw bezpieczeństwa - powiedział.

Jak wskazał, rozmowa z prezydentem dotyczyła też m.in prowadzenia wspólnej akcji promującej obecność Polski podczas spotkań G20; na tegoroczny szczyt tej grupy, zrzeszającej największe gospodarki świata, Polska została zaproszona po raz pierwszy. - Tutaj, jak wiadomo, i prezydent, i rząd mają do odegrania rolę. Chciałbym, żeby to była wspólna gra, bo to jest gra także o reputację Polski, o popularyzowanie osiągnięć Polski - tych gospodarczych i nie tylko - powiedział Tusk.

Dodał, że z satysfakcją przyjął gotowość prezydenta do współpracy w tej akcji. - Coś ze świątecznego nastroju pozostało: była bardzo dobra atmosfera tej rozmowy - ocenił szef rządu. Zadeklarował, że „będzie pielęgnował” porozumienie z prezydentem ws. bezpieczeństwa i Ukrainy.

Premier przekazał też, że rozmowa z prezydentem nie dotyczyła spraw takich jak kwestia umowy handlowej między UE a państwami Mercosur, na którą zgodę wyrazili w piątkowym głosowaniu ambasadorowie państw członkowskich przy Unii. Dodał, że nie rozmawiał też z Nawrockim na temat prezydenckich wet przygotowanych przez rząd ustaw, jak np. zawetowana w piątek ustawa wdrażająca do polskiego porządku prawnego unijny Akt o usługach cyfrowych DSA.

Rzecznik prezydenta Nawrockiego Rafał Leśkiewicz poinformował z kolei w piątek, że spotkanie Tuska i Nawrockiego nie dotyczyło też trwającego od wiosny 2024 roku sporu o nominacje ambasadorskie. Wtedy szef MSZ zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu zostanie wycofanych.

Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał natomiast, że „nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta”. W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci, którzy nie mają statusu ambasadorów, lecz charge d’affaires.

Prezydent Nawrocki sprzeciwia się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, chargé d’affaires we Włoszech. Pytany o kwestię tych dwóch dyplomatów, Tusk powiedział w piątek, że nie słyszał o żadnych planach ich przeniesienia czy odwołania z placówek.

PAP/zn