Kilkudziesięciu rolników z powiatu kołobrzeskiego w świątecznej oprawie wyjechało na ulice miasta, tworząc barwną kawalkadę udekorowanych światełkami ciągników, która zakończyła przejazd na parkingu przy markecie Leclerc przy ul. Koszalińskiej, gdzie odbył się zimowy festyn z poczęstunkiem i atrakcjami dla uczestników.
Podczas festynu prowadzono zbiórkę karmy oraz innych potrzebnych rzeczy dla zwierząt z przytuliska.
- Z kilkoma rolnikami ozdobiliśmy ciągniki. Widać, że ta inicjatywa cały czas się rozwija - jest coraz piękniej i przyciąga coraz więcej ludzi. Serce się raduje, bo to naprawdę piękna sprawa - mówił Leszek Strzechmiński, rolnik i współorganizator wydarzenia. - To także propozycja dla mieszkańców, by wyszli z domu, zabrali dzieci i zobaczyli coś wyjątkowego. Chcemy motywować i nagłaśniać ideę pomagania zwierzętom - dodał.
Swojej radości i satysfakcji nie krył również kierownik kołobrzeskiego schroniska dla zwierząt Arkadiusz Pluciński. - Każda inicjatywa związana ze zwierzętami i podejmowana z myślą o nich, niezależnie od formy, to prawdziwy „miód na serce”. Rolnicy to nie tylko pole i zboże, ale także zwierzęta w gospodarstwach. Niezależnie od tego, czy są to zwierzęta hodowlane czy domowe, wkładają w opiekę nad nimi to samo serce i oddanie - podkreślił.
Akcja „Cztery koła ciągnika dla kota i psiska z kołobrzeskiego schroniska” została zorganizowana przez rolników z powiatu kołobrzeskiego już piąty rok z rzędu.
Mariusz Wolański/lp