fot. Zuzanna Nieckarz/archiwum prk24.pl

Powodem decyzji Polskich Kolei Państwowych jest brak porozumienia z dotychczasowym wykonawcą - poinformował Michał Stilger, rzecznik prasowy spółki.

Michał Stilger zaznaczył, że główną przyczyną przerwania inwestycji były poważne błędy w dokumentacji projektowej, grożące katastrofą budowlaną. - Prace na budowie zostały wstrzymane. Konieczne było też wykonanie zmian w projekcie. Przedłużające się negocjacje z firmą budowlaną nie przyniosły porozumienia w przewidzianym terminie, ze względu na roszczenia wykonawcy. Dołożymy wszelkich starań, by nowoczesny budynek został oddany jak najszybciej do użytku - poinformował.

Prezydent Koszalina Tomasz Sobieraj przekazał, że cieszy się, że w końcu PKP podjęły jakąkolwiek decyzję. Przyznał też, że oddanie dworca do użytku może się opóźnić. - Do tej pory PKP nie podejmowało żadnych decyzji. Ani o rozwiązaniu umowy, ani o dopłaceniu 4 milionów złotych, których domagał się wykonawca. W końcu jest decyzja, która pozwoli na kontynuowanie budowy. Należy teraz dokonać inwentaryzacji, zapłaty, by następnie przejść do procedury związanej z wyborem kolejnego wykonawcy - wyjaśnił.

Mieszkańcy i turyści nie kryją oburzenia, bo - jak przyznali - będą musieli dłużej czekać na obiekt: - To ważny obiekt. Jest mi wstyd, że tak długo musimy czekać.

Przebudowa dworca rozpoczęła się w lutym 2023 roku. Obiekt miał być oddany do użytku pod koniec ubiegłego roku. Koszt inwestycji nie jest znany.

 Radosław Zmudziński/aj

Posłuchaj

mieszkańcy Tomasz Sobieraj Michał Stilger