fot.Katarzyna Chybowska/Polskie Radio Koszalin

Dziś w kinie „Zorza” odbyło się otwarte spotkanie dla mieszkańców i samorządowców. Dyskutowano o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą tzw. limit 130 procent chłonności zabudowy.

Burmistrz Sianowa, Maciej Berlicki, podkreślił, że choć przepisy są skomplikowane, ich skutki będą bardzo proste i odczuwalne. W ciągu kilku lat może pojawić się poważny problem z zakupem działek budowlanych. - Nowe regulacje sprawiają, że gminy nie będą mogły przeznaczać żadnych nowych terenów pod budownictwo mieszkaniowe - ani wielorodzinne, ani jednorodzinne, ani nawet zagrodowe. Oznacza to, że osoby chcące wyprowadzić się z dużego miasta i kupić działkę np. pod Koszalinem, mogą napotkać ogromne trudności. Działki, które dziś kosztują 100 czy 200 tysięcy złotych, w przyszłości mogą osiągnąć cenę pół miliona, a nawet milion złotych - bo zwyczajnie zabraknie gruntów, które będzie można przekształcić pod zabudowę. Większość terenów pozostanie polami i łąkami, bez możliwości nadania im statusu działek budowlanych.

Mimo szerokiej kampanii informacyjnej, frekwencja na spotkaniu okazała się niewielka. Burmistrz Stepnicy, Andrzej Wyganowski, nie krył zaskoczenia, że temat tak istotny dla wielu osób wzbudził tak małe zainteresowanie. - Czy naprawdę burmistrzowie i wójtowie nie dostrzegają tutaj zagrożenia? Jadąc tutaj, sądziłem, że uda nam się wypracować wspólną, szeroko zakrojoną akcję. Już teraz kancelarie prawne czekają na moment, w którym burmistrz czy wójt odmówi warunki zabudowy zagospodarowania. Wtedy właścicielowi gruntu będziemy płacić odszkodowanie - podkreślał.

Komitet „Rozwój Polski Obywatele” zarejestrował już u marszałka województwa projekt ustawy zmieniającej przepisy o planowaniu przestrzennym. Teraz trwa zbiórka podpisów - potrzebnych jest co najmniej 100 tysięcy.

Katarzyna Chybowska/red.

Posłuchaj

Andrzej Wyganowski, burmistrz Stepnicy Maciej Berlicki, burmistrz Sianowa