Pilski poseł Prawa i Sprawiedliwości był gościem porannego „Studia Bałtyk”. W rozmowie z Anną Popławską mówił m.in. o pracach sejmowej komisji nad nowelą ustawy ws. TK oraz politycznej licytacji dot. podniesienia wielkości świadczenia „500 Plus”.
We wtorek sejmowa Komisja sprawiedliwości i praw człowieka zajmie się, zgłoszonym przez Prawo i Sprawiedliwość, projektem noweli ustawy dot. Trybunału Konstytucyjnego, który zakłada zmniejszenie do dziewięciu liczby sędziów potrzebnych do pełnego składu TK. Poseł Porzucek wyraził nadzieję, że projekt uda się procedować na drodze konsensusu politycznego. - Jeśli jest pewien problem w TK, aby jak najszybciej zająć się ważnymi sprawami, to naszym zadaniem, a wręcz obowiązkiem jest, by przeciwdziałać tego typu rzeczom - tak, by Polska nadal się rozwijała i funkcjonowała jak najsprawniej - podkreślił Marcin Porzucek.
Polityk skomentował także opozycyjne propozycje dot. nowych rozwiązań w świadczeniu „500 plus”. Przypomnijmy, po ogłoszeniu przez Jarosława Kaczyńskiego zapowiedzi podniesienia od nowego roku kwoty z 500 do 800 zł na dziecko, partie opozycyjne przedstawiły swoje propozycje, m.in. waloryzację świadczenia już od 1 czerwca.
- Donald Tusk już kilka lat temu zapowiadał, że pieniędzy na „500 plus” nie ma. Wtórowali mu jego partyjni koledzy. Potem przez kolejne lata powtarzali, że budżet zostanie zrujnowany. Nic takiego się nie wydarzyło - powiedział pilski poseł PiS-u. - Zaraz miną dwa lata, odkąd Donald Tusk wrócił do polskiej polityki. Dlaczego nie przedstawił swojego programu, tylko czekał na to, co przedstawi PiS? - dodał.
Podkreślił, że zgodnie z zapowiedzą prezesa PiS, od 1 stycznia 2024 roku to świadczenie zostanie zwiększone. Wyjaśnił, że styczniowy termin został wybrany ze względu m.in. na przewidywane wskaźniki inflacyjne. - My jesteśmy wiarygodni. Obiecaliśmy w 2015 roku, że gdy wygramy wybory, przeprowadzimy dwie sztandarowe reformy: przywrócenie niższego obligatoryjnego wieku emerytalnego oraz wprowadzenie „500 plus”. Tak się stało. Polacy to docenili w 2019 r., powierzając nam odpowiedzialność za Polskę na kolejne cztery lata i teraz też wiedzą, że dotrzymamy słowa.
Odnosząc się do propozycji PO, by podnieść kwotę wolną od podatku do 60 tys. złotych, powiedział: - Donald Tusk może obiecać wszystko, natomiast nikt mu już nie wierzy. Przypomnę, że za czasów jego rządów, kwota wolna od podatku wzrosła o zaledwie 2 zł rocznie. To dawało Polakom w praktyce kilkanaście groszy więcej w skali roku - zaznaczył.
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.
ap/zn
