fot. prk24.pl
Konflikt na granicy z Białorusią, zmiana po 16 latach na stanowisku kanclerza Niemiec, słabnąca pozycja USA oraz opuszczenie Afganistanu przez wojsko amerykańskie - to najważniejsze wydarzenia mijającego roku, które podsumował w audycji „Raport” dziennikarz i reportażysta Tomasz Grzywaczewski.

Rozmówca Jarosława Rochowicza ocenił, że w ciągu roku w Europie Środkowej i Wschodniej doszło do politycznego i geopolitycznego trzęsienia ziemi: - Sytuacja w naszej części Europy jest najpoważniejsza od trzech dekad. Na początku roku aresztowano opozycjonistę Aleksieja Nawalnego, wtrącono go do kolonii karnej. To nie spowodowało nałożenia ostrzejszych sankcji na Rosję. Był to jeden z blamaży polityki zagranicznej Unii Europejskiej. W marcu i kwietniu doszło do eskalacji konfliktu na Ukrainie. Ponad 100 tysięcy żołnierzy pojawiło się wokół Donbasu i na Krymie. Do inwazji jednak nie doszło. Później eskalował konflikt Białorusi z Polską. Do dziś m.in. polski dziennikarz Andrzej Poczobut jest w łukaszenkowskim więzieniu. Białoruś zaczęła snuć narrację, że Polacy są współwinni masakrze dokonywanej przez nazistów na Białorusinach. Zachód za późno obudził się ze śpiączki i nałożył sankcje na Mińsk. Prezydent USA Joe Biden nie udaremnił także budowy rosyjskiego gazociągu Nord Stream 2. Następnie doszło do użycia migrantów jako żywej broni i zakładników na granicy polsko-białoruskiej.

Tomasz Grzywaczewski skomentował również zmianę na stanowisku kanclerza Niemiec. Po 16 latach odchodzi Angela Merkel. Zastąpił ją Olaf Scholz. - Powstała koalicja socjaldemokratów, SPD, zielonych i liberałów. Jest ona nową jakością w niemieckim życiu politycznym i oznacza kres ery Angeli Merkel, która miała gigantyczny wpływ na historię naszego kontynentu w ostatnich kilkunastu latach. Była wybitnym politykiem z ogromną charyzmą. Decydowała w głównej mierze o wyglądzie UE. Olaf Scholz będzie musiał zmierzyć się z dużym bagażem oczekiwań. Trudno jest zostać kanclerzem w miejsce kogoś tak wyjątkowego. Dla nas najistotniejsze jest to, że zostanie położony nacisk na przyspieszenie transformacji energetycznej, odejście od węgla i gazu. Porzucona została również idea Europy ojczyzn na rzecz federalizacji UE, do czego zresztą sceptycznie podchodzi polski rząd - podkreślił dziennikarz.

Rozmówca Jarosława Rochowicza mówił również o ogólnoświatowej polityce - słabnącej pozycji USA i wzroście znaczenia Azji: - Chiny otwarcie starają się zdobyć pozycję globalnego mocarstwa i rzucają rękawicę Stanom Zjednoczonym. Bardzo napięta jest także sytuacja wokół Tajwanu, którego strefę powietrzną wielokrotnie naruszano. Chiny zmierzają także do tego, by włączyć do nich Tajwan. Wydaje się, że USA są w defensywie. Istnieje przekonanie, że kończy się czas Stanów Zjednoczonych. Rok prezydentury Joe Bidena znacznie osłabił pozycję tego państwa.

Komentator Polskiego Radia Koszalin odniósł się przy tym także do opuszczenia Afganistanu przez wojsko amerykańskie i przejęcia władzy w tym kraju przez talibów: - Globalne mocarstwo po dwóch dekadach wojny musi uciekać przed partyzantką i talibami, których formalnie mieli pokonać. Drony, nowoczesne samoloty piątej generacji, lotniskowce nie wystarczyły. Wszystko rozpadło się jak domek z kart. To jeszcze pogłębia przekonanie, że USA są w defensywie i mocarstwo rozpada się. Zdjęcia z Kabulu pozostaną z nami na lata. To wielki dramat przeciętnych Afgańczyków.

jr/rz

Posłuchaj

rozmowa Jarosława Rochowicza z Tomaszem Grzywaczewskim - cz. 1. rozmowa Jarosława Rochowicza z Tomaszem Grzywaczewskim - cz. 2.