fot. Krzysztof Klinkosz
Członkowie rodziny, przyjaciele, parlamentarzyści i władze Kołobrzegu wzięli udział w ponownym pogrzebie Sebastiana Karpiniuka, który zginął w katastrofie smoleńskiej w kwietniu 2010 roku.

Ponowny pogrzeb został przeprowadzony po ekshumacji zleconej w ramach śledztwa, które ma wyjaśnić przyczyny katastrofy. W pogrzebie uczestniczył m.in. wujek tragicznie zmarłego posła – Janusz Szawłowski. - Sebastiana znałem jeszcze jak był dzieckiem i przychodził do nas ze swoim dziadkiem. Jego mama umarła, gdy studiował, ale poradził sobie i wyrósł na dobrego człowieka. Stało się, jak się stało i jest nam bardzo przykro z tego powodu.

Pogrzeb odbył się przy asyście wojskowej. Obecny na uroczystości poseł PO Marek Hok, podkreślał, że ekshumacja i ponowny pogrzeb nie powinny mieć miejsca: - Jesteśmy wstrząśnięci tym wszystkim, co się wydarzyło. 19 lutego przyjechała ekipa prokuratorów z Warszawy, która dokonała ekshumacji. Dzisiaj z Warszawy przyjechała trumna z ciałem Sebastiana. Czy musiało do tego dochodzić?

Przeprowadzona w lutym ekshumacja zlecona została przez Prokuraturę Krajową, która prowadzi śledztwo mające wyjaśnić przyczyny katastrofy.

Podczas ekspertyz sprawdzana jest tożsamość ofiary katastrofy i pobierane są też próbki DNA. Biegli przeprowadzają sekcje zwłok, pobierają próbki do badań histopatologicznych, toksykologicznych i fizykochemicznych.

Zdaniem strony polskiej podczas pierwszych prac identyfikacyjnych w Rosji popełniono wiele poważnych błędów. Prokuratura kilkakrotnie informowała o kolejnych szczątkach ofiar, które nie znalazły się we właściwych trumnach.

KK/ez