Rada Miasta Kołobrzeg nie zgodziła się na podwyższenie opłat za przejazdy taksówkami. Podczas czwartkowej sesji radni odrzucili wniosek w tej sprawie, argumentując, że obecnie obowiązujące stawki już należą do najwyższych w Polsce.
W trakcie dyskusji podkreślano również, że mimo wysokich cen liczba osób zainteresowanych prowadzeniem działalności taksówkarskiej w mieście systematycznie rośnie.
- Taksówki mamy na poziomie drugiego albo trzeciego miasta w Polsce. Nie przekonały mnie argumenty autora tej petycji. Uważam, że skoro w mieście działa ponad 500 taksówek, to znaczy, że ten rynek jest atrakcyjny. Gdyby tak nie było, tych taksówek by nie było - mówił radny Jacek Kalinowski z klubu Prawo i Sprawiedliwość.
Podczas sesji prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska zwróciła uwagę na inny problem - stale rosnącą liczbę licencji taxi. Jak poinformowała, wystąpiła już do Ministerstwa Infrastruktury o zmianę przepisów, które pozwoliłyby samorządom wprowadzać limity.
Jak zaznaczyła, szczególnie przed sezonem turystycznym i podczas dużych wydarzeń, takich jak Sunrise Festival, do Kołobrzegu przyjeżdżają kierowcy z różnych części Polski, by zarobić na zwiększonym ruchu turystycznym.
- Większym problemem jest mnożąca się z każdym rokiem liczba licencji, które podpisuję, a nie mam prawa ich odmówić, bo nie ma limitów. Są wakacje, jest Sunrise i inne wydarzenia, które sprawiają, że taksówkarze z Katowic, Poznania czy Koszalina przyjeżdżają właśnie tutaj. To wtedy licencje wydawane są masowo – wyjaśniła prezydent.
W ubiegłym roku Urząd Miasta Kołobrzeg wydał 45 nowych zezwoleń na wykonywanie transportu taksówką, dwa lata temu było ich 56, a w 2023 roku – 63. Obecnie łączna liczba licencji w mieście przekracza już 500.
Mariusz Wolański/zn