Radomir Matczak, prezes spółki InnoBaltica odpowiedzialnej za system FALA, zrezygnował ze stanowiska. Od 1 kwietnia jego miejsce zajmie Dagmara Kleczewska, dotychczas zastępczyni dyrektora ds. mobilności i klimatu w Obszarze Metropolitalnym Gdańsk–Gdynia–Sopot oraz kierowniczka projektu MEVO.
Matczak był związany z InnoBaltiką przez trzy lata, a funkcję prezesa pełnił od lipca 2023 r. W czasie jego kadencji zakończono budowę i wdrożenie systemu FALA oraz rozliczono jego finansowanie ze środków unijnych.
System FALA jest narzędziem do planowania podróży oraz płacenia za przejazdy w transporcie publicznym na terenie województwa pomorskiego. Obejmuje on swoim zasięgiem trasy transportu kolejowego oraz trasy komunikacji miejskiej organizowanej przez Gdańsk, Gdynię, Słupsk, Władysławowo, Chojnice, Lębork i Puck.
W piątek rzeczniczka InnoBaltiki Monika Ostrowska poinformowała, że złożył on rezygnację i 31 marca zakończy pracę w spółce. Jednocześnie podała, że Rada Nadzorcza powołała na stanowisko prezesa zarządu Dagmarę Kleczewską, która obejmie funkcję 1 kwietnia.
Kleczewska była dotąd zastępczynią dyrektora ds. mobilności i klimatu w Obszarze Metropolitalnym Gdańsk-Gdynia-Sopot i kierowniczką projektu Systemu Roweru Metropolitalnego MEVO.
„Wraz z całą załogą spółki InnoBaltica zamierzam skupić się na zdobywaniu większego zaufania pasażerów, poszerzaniu katalogu oferowanych przez FALĘ usług, a także przyciąganiu nowych użytkowników publicznego transportu zbiorowego w województwie pomorskim” – powiedziała Kleczewska, cytowana w komunikacie prasowym.
FALA uruchamiana była etapami. Po jej wdrożeniu pojawiały się liczne skargi użytkowników dotyczące działania systemu – pasażerowie zgłaszali m.in. problemy z zakupem biletów, trudności z obsługą tzw. falomatów, logowaniem do aplikacji czy błędy przy płatnościach.
Na portalach pojawiały się relacje osób, które twierdziły, że nie mogły kupić biletu przez system lub że opłata została pobrana kilkukrotnie za jeden przejazd. Część podróżnych wskazywała również na problemy z działaniem czytników w pojazdach komunikacji miejskiej. Pasażerowie wsiadający do tramwaju czy autobusu bez zainstalowanej aplikacji mobilnej często nie mają żadnej możliwości kupienia biletu na miejscu.
Gdańscy radni PiS wielokrotnie krytykowali projekt, wskazując między innymi na jego problemy techniczne po uruchomieniu i wysokie koszty utrzymania. Ich zdaniem projekt generuje straty i wymaga dopłat ze strony samorządów. W swoich wypowiedziach określali FALĘ jako „kosztowny bubel, argumentując, że zamiast prostego rozwiązania dla pasażerów powstał skomplikowany system, który „wciąż nawala”.
Władze regionu bronią systemu jako koniecznej inwestycji w nowoczesną komunikację publiczną.
Przy okazji głosowania nad zwiększeniem finansowania FALI o 27 mln zł we wrześniu ub.r., wicemarszałek Marcin Skwierawski podkreślił w rozmowie z PAP, że potrzebny jest czas, aby system był w pełni zrozumiały oraz stabilny i zaznaczył, że samorząd nie planuje wycofania się z projektu. Dodał, że nie da się budować nowoczesnego regionu bez nowoczesnej, zintegrowanej komunikacji publicznej.
- Komunikacja publiczna na całym świecie kosztuje i Pomorze nie jest tu wyjątkiem. Tak jest w Nowym Jorku, Mediolanie, Warszawie. Nie ma miejsca, gdzie transport publiczny przynosi zyski. Jego rola polega na tym, by ułatwiać codzienne życie mieszkańców – dojazd do pracy, szkoły, przychodni czy na zakupy – mówił wówczas Skwierawski.
Z kolei przedstawiciele InnoBaltica podkreślają, że system jest stopniowo rozwijany i stabilizowany, a liczba użytkowników rośnie.
Według danych spółki, w 2025 r. z systemu FALA skorzystało blisko 830 tys. osób, które kupiły ponad 5,5 mln biletów o łącznej wartości przekraczającej 82 mln zł.
Spółka podaje również, że obecnie za pośrednictwem systemu sprzedaje się ponad 70 tys. biletów dziennie, a w niektórych miastach – jak Gdańsk – FALA odpowiada już za zdecydowaną większość sprzedaży biletów komunikacji miejskiej.
W listopadzie ub.r. InnoBaltica poinformowała, że unieważniono trzeci przetarg na eksploatację systemu „z powodu przekroczenia zakładanego budżetu” (ponad 48,8 mln zł brutto – PAP).
W tym samym miesiącu UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające w sprawie systemu FALA, aby ustalić, czy doszło do naruszenia ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, m.in. poprzez ograniczenie możliwości zakupu biletów okresowych w komercyjnych aplikacjach.
PAP/zn