fot. Adam Wójcik/Polskie Radio Koszalin

Nietrzeźwy kierowca Volkswagena jechał „zygzakiem” ulicą Koszalińską w Koszalinie, a następnie wjechał do przydrożnego rowu. Po zdarzeniu próbował przekonać świadków, by nie wzywali policji, po czym uciekł pieszo. Chwilę później został zatrzymany przez patrol drogówki.

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło chwilę przed godziną 22 przy ulicy Koszalińskiej. Z relacji świadków wynika, że kierujący samochodem osobowym marki Volkswagen poruszał się po drodze od krawędzi do krawędzi jezdni, jadąc tzw. zygzakiem, po czym wjechał do przydrożnego rowu.

Po opuszczeniu pojazdu mężczyzna miał prosić świadków, aby nie informowali policji o zdarzeniu. Ci jednak natychmiast zadzwonili pod numer alarmowy 112 i powiadomili dyżurnego koszalińskiej komendy.

- Po uzyskaniu tych informacji dyżurny niezwłocznie skierował wszystkie patrole w rejon zdarzenia. Chwilę później patrol ujawnił biegnącego mężczyznę w kierunku Jamna. Mężczyzna ten został zatrzymany - informuje aspirant Izabela Sreberska z Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie.

Okazało się, że zatrzymany 50-latek był pijany. Badanie alkomatem wykazało 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Podczas sprawdzania w policyjnych systemach wyszło na jaw również, że mężczyzna nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami.

- Mężczyzna został zatrzymany w policyjnym areszcie, a po wytrzeźwieniu usłyszy zarzuty - dodaje aspirant Sreberska.

aw/aś