Osoby z niepełnosprawnością intelektualną wystąpiły dziś na scenie Centrum Kultury i Spotkań Europejskich w Białogardzie w musicalu „Do nieba”. Wydarzenie było nie tylko artystycznym pokazem talentów, ale także ważnym głosem na rzecz integracji i przełamywania barier.
Jak podkreślili występujący w musicalu „Do nieba” Aleksandra Nowacka i Bartosz Studynek, sceniczne występy kosztują ich wiele pracy i emocji. - Po występie byłam w pozytywnym szoku, ale emocje już opadły. Nie mogłam dojść do siebie. Teraz się nie stresuję, właściwie nie mam już tremy na scenie - mówiła Aleksandra Nowacka.
- To magia teatru. Mogę czegoś nie umieć, ale na scenie każdy myśli, że umie. Gram bardzo teatralnie - robię miny, gesty, zatrzymuję się, wskazuję drogę - dodał Bartosz Studynek.
Przygotowanie osób z niepełnosprawnością do występu na scenie to także ogromny wysiłek terapeutów - podkreślały Katarzyna Stasińska z NOREW Karlino i Joanna Prędka z Warsztatów Terapii Zajęciowej w Kołobrzegu, które pracowały z podopiecznymi przed musicalem. - To bardzo dużo pracy. Wydaje się, że to tylko kilka minut na scenie, ale za tym stoją godziny ćwiczeń, zaangażowania i serca - mówiły terapeutki.
Jak zaznaczyły, najpiękniejsze w tej sztuce jest to, że wszyscy jednoczą się wokół wspólnego celu - by wspólnie pokazać się na scenie i rozwijać to, co uczestnicy lubią najbardziej.
Autorem scenariusza i reżyserem spektaklu jest Marek Kopczyński z Powiatowego Domu Samopomocy - Centrum Rehabilitacyjno-Kulturalnego w Białogardzie. Jak podkreślił, głównym celem takich wydarzeń jest integracja osób z niepełnosprawnościami z osobami pełnosprawnymi, szczególnie z młodzieżą.
- Trzeba pokazywać młodym ludziom twórczość osób z niepełnosprawnościami i to, jak wiele potrafią. Są utalentowani, czasem przewyższają nawet tych, którzy próbują swoich sił na scenie. To trzeba koniecznie pokazywać - mówił Marek Kopczyński.
To pierwsza tego typu współpraca, ale nie ostatnia - zapowiadają organizatorzy.
Katarzyna Kużel/lp