fot. Marcin Turalski/ Polskie Radio Koszalin
Pieniądze mają pokryć tegoroczny deficyt oraz spłatę wcześniejszych zobowiązań. Część pożyczki ma zostać wydana na dokończenie budowy miejskiego ringu, którego koszt wzrósł ze 129 do około 215 mln złotych.

Aleksandra Karnicka z klubu prezydenckiego Łączy nas Słupsk zaznaczyła, że kolejna pożyczka miasta była konieczna: - Trzeba podejść do tego trudnego tematu ze zdrowym rozsądkiem. W Słupsku bardzo dużo się dzieje i musimy pozyskać pieniądze na realizowane inwestycje.

Nowa pożyczka ma być spłacana w latach 2030-2038. Zdaniem radnej Beaty Kątnik kolejny kredyt miasta to nieodpowiedzialna decyzja: - Nie wiemy, co będzie się działo w Polsce i na świecie za rok, czy dwa lata. Kredyt będzie problemem nowych władz miasta i oczywiście mieszkańców. To z kieszeni słupszczan oczywiście będzie ona spłacana. Dlatego zagłosowałam przeciw.

Za uchwałą zagłosowało 12 radnych, 4 było sprzeciw, a 5 wstrzymało się od głosu. Po zaciągnięciu pożyczki zadłużenie miasta wyniesie około 430 milionów złotych.

Marcin Turalski

Posłuchaj

Beata Kątnik Aleksandra Karnicka