Były wójt pomimo zawieszenia i prokuratorskich zarzutów - zgodnie z prawem - nadal otrzymuje wynagrodzenie. Tyle że bez dodatków. Teraz domaga się prawie 30 tysięcy złotych z tytułu ich niewypłacania.
- Spór dotyczy wynagrodzenia zawieszonego wójta gminy Ostrowice. Wcześniej do jego pensji wliczał się też dodatek funkcyjny oraz dodatek za wysługę lat. Teraz nie są one składnikami pensji i tego dotyczy pozew złożony przez pana Wacława M. - powiedział Polskiemu Radiu Koszalin komisarz rządowy Ostrowic Marek Kukie.
Zaistniałą sytuacją jest oburzony Krzysztof Kozłowski, wojewoda zachodniopomorski:
- Nie wyobrażam sobie sytuacji, aby osoba, która sprawując urząd przez 20 lat doprowadziła w sposób bezprawny do zadłużenia gminy na 42 mln złotych, miałaby jeszcze otrzymać jakieś odszkodowanie. To przykre i oburzające - stwierdził Krzysztof Kozłowski.
Oburzenia nie kryją też mieszkańcy gminy Ostrowice:
- Zrobił długi. Ma płacone, mimo że nie jest już wójtem i on jeszcze domaga się więcej pieniędzy? To jest śmieszne - powiedziała nam jedna z mieszkanek.
Wyrok w tej sprawie Sąd Pracy w Białogardzie ma ogłosić w najbliższy piątek. Przypomnijmy, dług Ostrowic to już ponad 42 miliony złotych. Wszystko wskazuje na to, że gmina zostanie wcielona w granice Drawska Pomorskiego. W Drawsku i Ostrowicach trwają konsultacje w tej sprawie.
pg/ar
