- Nas to nie dotyczy. My robimy swoje, taka jest nasza misja. Składaliśmy przysięgę, że będziemy ratować każdą osobę w potrzebie i będziemy tutaj bez względu na to, jakie w strukturach jest zamieszanie. Mamy własny sprzęt, o który się staramy i dbamy.
Ratownicy zapewniają, że ponad 70 procent sprzętu, z którego
korzystają dostali od sponsorów, więc ten otrzymany od zarządu nie jest najczęściej używany - wyjaśnia Apoloniusz Kurylczyk,
wiceprezes zachodniopomorskiego WOPR-u w Szczecinie:
- Otrzymaliśmy od zarządu głównego różne rodzaje sprzętu, ale nie jest to trzon operacyjny naszego działania.
Zachodniopomorski WOPR zrzesza ponad pięciuset ratowników.
pc/ds