Drożdżówki z pieczonym jabłkiem, ziemniak z gzikiem lub śledziem, żurek, a do tego stoiska z rękodziełem, książkami czy zabawkami. To wszystko można było znaleźć przy ul. Pozarządowej 1 w Koszalinie.
To była już czwarta edycja „Pomarańczowej garażówki”. - Z jednej strony chcemy organizować sąsiedzkie spotkania, w czasie których można pobyć razem i zjeść niedrogie, dobre śniadanie. Ale jest to też kiermasz charytatywny. Wspiera nas mnóstwo mieszkańców przekazując swoje dary, które my możemy sprzedać. Dochodzi więc także aspekt ekologiczny. Wszystkie środki są przeznaczone na to, aby w Koszalinie przy ul. Pozarządowej 1 stworzyć centrum dla społeczników i dla wolontariuszy - podkreśliła Monika Prus z Pracowni Pozarządowej.
Uczestnicy „Pomarańczowej garażówki” chwalili zarówno atmosferę, jak i szczytny cel: - Pomysł jest świetny. Przychodzi tutaj coraz więcej ludzi.
Pracownia Pozarządowa w remontowanym budynku chce stworzyć Centrum Organizacji Pozarządowych. Ma to być przestrzeń, w której m. in. miejsce znajdą lokalne fundacje i stowarzyszenia.
kch/zas