Zaproszenie Arkadiusza Wilmana przyjęli: wójt gminy Biesiekierz Tomasz Hołowaty oraz starosta koszaliński Tomasz Tesmer.
Wójt gminy Biesiekierz - Tomasz Hołowaty
Nowe połączenia autobusowe między gminami powiatu koszalińskiego a Koszalinem mają poprawić codzienne życie mieszkańców i ograniczyć wykluczenie komunikacyjne.
Jak podkreślał Tomasz Hołowaty, kompromis osiągnięty z miastem Koszalin ma przynieść realne korzyści mieszkańcom. - Przede wszystkim oznacza to, że potrafimy rozmawiać i potrafimy osiągać kompromisy. Myślimy o mieszkańcach, a nie o swoich interesach i konfliktach - mówił Tomasz Hołowaty.
Wójt zaznaczył, że dzięki nowemu modelowi finansowania transport ma być tańszy, a oszczędności pozwolą rozwijać sieć połączeń. - To, co zaoszczędzimy, będziemy mogli przeznaczyć na wydłużenie tras, jazdę na odcinkach, na których nie było autobusów, ale też zwiększenie częstotliwości - podkreślił.
Według włodarza gminy kluczowe jest to, by mieszkańcy wszystkich miejscowości mieli możliwość dojazdu do Koszalina. - Wszystkie nasze miejscowości będą skomunikowane. Będzie możliwość dojazdu do Koszalina na warunkach uzgodnionych z miastem - zapewnił.
Starosta koszaliński - Tomasz Tesmer
Po miesiącach sporów i publicznej wymiany argumentów samorządy powiatu koszalińskiego oraz miasta Koszalin osiągnęły kompromis dotyczący uruchomienia nowych połączeń autobusowych. O szczegółach opowiedział starosta koszaliński Tomasz Tesmer.
Powiat koszaliński uruchomi 37 linii autobusowych, które mają połączyć gminy ościenne z Koszalinem. Jak podkreślił starosta, głównym celem projektu od początku była walka z wykluczeniem komunikacyjnym. - Chodziło nam głównie o te miejscowości, które naprawdę są wykluczone komunikacyjnie. Dlatego jest tak dużo tych linii i kursów - tłumaczył Tomasz Tesmer.
Starosta przyznał, że początkiem konfliktu był brak rozmów między samorządami. - Podstawowa sprawa to brak rozmowy, brak dialogu. Wydawało się w styczniu, że nie będzie problemu z porozumieniem, a później była cisza - mówił.
Ostatecznie kompromis zakłada m.in. ograniczenie liczby przystanków na terenie Koszalina względem pierwotnych planów powiatu. - Jeżeli autobus miał się zatrzymywać na sześciu czy siedmiu przystankach, a będzie zatrzymywał się na czterech - dla mnie to jest akceptowalne - zaznaczył starosta.