Minęło 16 lat od katastrofy smoleńskiej. W Koszalinie pamięć o ofiarach uczczono mszą świętą na Górze Chełmskiej oraz symbolicznym złożeniem kwiatów przy tablicy upamiętniającej prezydentów Ryszarda Kaczorowskiego i Lecha Kaczyńskiego u podnóża góry.
Artur Wiśniewski, przewodniczący miejskiego komitetu Prawa i Sprawiedliwości w Koszalinie, powiedział, że ofiary katastrofy pozostawiły po sobie zobowiązanie do troski o ojczyznę i odpowiedzialności za jej przyszłość. - Dla nich patriotyzm, miłość do ojczyzny to nie było jakieś puste słowa - podkreślił.
Zaznaczył także, że ważne jest pielęgnowanie pamięci o wydarzeniach historycznych, do których nawiązywała delegacja lecąca do Smoleńska. Jak podkreślił, było to świadectwo miłości do ojczyzny.
Mieszkańcy Koszalina, którzy wzięli udział w uroczystościach, podkreślali, że pamięć o wydarzeniach z 10 kwietnia 2010 roku wciąż jest ważna. - Przyjechałam tutaj razem z mężem, żeby uczcić tę tragedię, uczcić tych ludzi, którzy zginęli - mówiła jedna z uczestniczek.
Inni zwracali uwagę na wymiar wspólnotowy takich wydarzeń. - Uważam, że takie uroczystości powinny nas jednoczyć - mówili.
10 kwietnia 2010 roku doszło do katastrofy samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem, w której zginęło 96 osób. Wśród ofiar znaleźli się m.in. prezydent Lech Kaczyński wraz z małżonką Marią oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Delegacja zmierzała na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.
Organizatorem wydarzenia w Koszalinie był Komitet Miejski Prawa i Sprawiedliwości w Koszalinie.
Monika Kwaśniewska