fot. archiwum prywatne
65 tys. zł ma kosztować operacja mózgu, mająca na celu usunięcie glejaka. O swojej walce z nowotworem Michał Kidacki opowiedział naszemu dziennikarzowi na antenie Radia Słupsk.

- O chorobie dowiedziałem się mając 12 lat. Był to dla mnie i mojej rodziny ogromny szok. Przeszedłem operację, która na szczęście przebiegła pomyślnie. Niestety w 2019 r. nowotwór powrócił. Po kolejnym udanym zabiegu myślałem, że teraz już wszystko w moim życiu się ułoży. Związałem się na stałe z moją partnerką Kasią, urodził nam się syn. W listopadzie ubiegłego roku zacząłem znowu odczuwać niepokojące objawy. Rezonans magnetyczny wykazał, że kolejny raz glejak rozwija się w mojej głowie. Po tej diagnozie byłem załamany, ale postanowiłem walczyć, ponieważ mam dla kogo żyć. 9 maja muszę stawić się w szpitalu pod Częstochową na kolejną operację. Ciężko mi samemu zebrać pieniądze na zabieg, który kosztuje 65 tys. zł. Jestem bardzo wdzięczny wszystkim ludziom o wielkich sercach za pomoc w zbieraniu tej kwoty. 

Na portalu „Siepomaga” zebrano do tej pory prawie 22 tys. złotych. To jedna trzecia potrzebnej kwoty na sfinansowanie zabiegu. Cały czas prowadzona jest zbiórka internetowa pod adresem: siepomaga.pl/michal-kidacki. Dodatkowo na grupie społecznościowej: „Pomagamy Michałowi pokonać glejaka” prowadzone są licytacje, z których całkowity dochód jest przekazywany na konto Michała Kidackiego na portalu „Siepomaga”.

Więcej w poniższym materiale.

sf/mt

Posłuchaj

materiał Sebastiana Ferensa