
Radni kwestionują sposób realizacji inwestycji i zarzucają władzom miasta oraz Zarządowi Portu Morskiego brak satysfakcjonujących odpowiedzi na zadawane pytania. Ich zdaniem przebudowa może wiązać się ze stratami dla miejskiego budżetu i utrudnieniami dla mieszkańców.
- Brakuje odpowiedzi lub są one niespójne, a my nie widzimy w tym interesu publicznego. Traci budżet miasta, ponieważ likwidowana jest strefa parkingowa przy ulicy Portowej. Tracą również mieszkańcy, którzy tracą dotychczasowe przywileje. Pytanie więc, jaki jest w tym interes publiczny? Do tego dochodzi chaos komunikacyjny, ścieżka rowerowa prowadząca donikąd i chodnik, przy którym i tak będzie musiało powstać przejście dla pieszych - mówi radny Bartosz Bieńkowski.
Podczas briefingu radni poruszyli również kwestię przychodów z zarządzania parkingiem wielopoziomowym w porcie, który jest prowadzony we współpracy z podmiotem zewnętrznym. Ich zdaniem informacje na ten temat nie są ujawniane.
W trakcie spotkania do radnych dołączył prezes Zarządu Portu Morskiego w Kołobrzegu Artur Lijewski, który odniósł się do przedstawionych zarzutów. Przypomniał, że podobne zawiadomienia składano już w poprzednich kadencjach, a cztery lata temu Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła kontrolę m.in. w kołobrzeskim porcie.
- Tego rodzaju inwestycje były już wielokrotnie zgłaszane. Również radni poprzednich kadencji składali zawiadomienia w tych sprawach. Przypomnę, że cztery lata temu Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła kontrolę m.in. w porcie w Kołobrzegu i nie stwierdziła żadnych uchybień. Byliśmy jedynym małym portem na środkowym wybrzeżu, w którym kontrola nie wykazała nieprawidłowości - informuje Artur Lijewski.
Klub radnych PiS zapowiedział także wystąpienie do wojewody z wnioskiem o kontrolę prawidłowości udzielania odpowiedzi na zapytania i interpelacje radnych.
Jarosław Banaś






