
Jarosław Banaś i językoznawca profesor Sebastian Żurowski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu analizowali historyczne i językowe relikty sarmatyzmu obecne we współczesnym życiu społecznym, internecie i polityce.
Niektóre wątki omawiane w audycji:
Słowa „szlachta” i „herb” uchodzą za fundament polskiej tożsamości, lecz ich etymologia ujawnia obce pochodzenie. Oba terminy zapożyczono ze średnio-wysoko-niemieckiego za pośrednictwem czeskiego. Szlachta (dawniej ślachta, ślechta) pochodzi od średnio-wysoko-niemieckiego slahta / geslehte (ród, szczep, plemię) i trafiła do polszczyzny w XIV w. przez czeskie šlechta. Herb wywodzi się z niemieckiego Erbe/geerbe (dziedzictwo, spadkobierca) i przeszedł przez staroczeskie herb/erb, zanim utrwalił się jako określenie dziedzicznego znaku rodowego. Jak zauważono w audycji, słowa tak silnie kojarzone z polskością i historią Polski pochodzą z języka niemieckiego i nie zostały zapożyczone bezpośrednio, lecz przez język czeski.
Historyczni Sarmaci to koczowniczy lud irański spokrewniony ze Scytami. Od VI-IV w. p.n.e. przemieszczali się ze stepów Azji Środkowej w kierunku Morza Czarnego, a od III w. p.n.e. dominowali na stepach północnego wybrzeża. Bezpośrednie łączenie ich z genezą polskiej szlachty jest ahistoryczne. Sarmatyzm jako ideologia szlachecka (XV–XVIII w.) był konstruktem kulturowym, nie kontynuacją więzi etnicznych. W przestrzeni publicznej pojawiają się jednak próby legitymizowania takich koneksji, m. in. w ramach mitów o Wielkiej Lechii. Jak podkreślono w programie, są to koncepcje pseudonaukowe, niemające oparcia w dokumentach historycznych. Paradoks polega na dążeniu do wywodzenia rodowodu Polaków od irańskiego ludu z „Dzikiego Wschodu” przy jednoczesnym lansowaniu wizerunku tradycyjnego „rdzennego” patrioty.
Słowo „zajazd” jest rzeczownikiem odczasownikowym od zajeżdżać/zajechać. W epoce szlacheckiej oznaczało zbrojne zajęcie siłą posiadłości w celu egzekucji wyroku sądowego (często z udziałem starosty i okolicznej szlachty). Wynikało to z niewydolności struktur wykonawczych państwa - wyroki na prowincji pozostawały martwą literą prawa z powodu braku skutecznego aparatu przymusu. Szlachta organizowała się sama, by wymusić spłatę długów lub oddanie majątku, co nierzadko przeradzało się w prywatne zatargi. Współcześnie słowo oznacza przydrożną gospodę lub motel. Mechanizm historycznego zajazdu znajduje odzwierciedlenie w sporach ustrojowych.
Rzeczownik sejm to wyraz prasłowiański. Wywodzi się z *sъnьmъ*, utworzonego od *sъn-* (razem) i *ęti* (‘wziąć, ująć, schwycić’). Pierwotnie oznaczał zgromadzenie - zebranie się ludzi, którzy „ujmowali się” wzajemnie, tworząc krąg oparty na braterstwie i równości. Współczesne spory parlamentarne stanowią kontrast z tą warstwą znaczeniową.
Zasada liberum veto przeszła ewolucję. W dawnym ustroju dotyczyła wszystkich posłów stanu szlacheckiego - prawa były formalnie równe w obrębie stanu, a jeden sprzeciw mógł zerwać obrady i unieważnić uchwały. Współcześnie podobne mechanizmy bywają zawężane do uprawnień pojedynczych instytucji lub osób.
Sarmacka mentalność utrwaliła się w popkulturze. Hasło „szlachta nie pracuje” stało się powtarzalnym memem internetowym, kojarzonym z żartem o bezczynności lub pobieraniu świadczeń. Historycznie szlachta formalnie odżegnywała się od pracy fizycznej (uważanej za domenę chłopów), utrzymując się z pracy pańszczyźnianej, choć realia drobnej szlachty bywały bardziej złożone. Serial „1670” wykorzystuje kostium XVII-wiecznej Rzeczypospolitej szlacheckiej jako zwierciadło wad i mechanizmów współczesnego polskiego społeczeństwa.
