fot.
fot. PAP
Coraz krótsze dni, temperatury poniżej 10 stopni Celsjusza, a nocami miejscami przymrozki - to sygnały, że czas pomyśleć o wymianie opon na zimowe. W serwisach wulkanizacyjnych w regionie na wolny termin trzeba czekać nawet dwa tygodnie.

Konrad Okłocki, kierownik jednego z koszalińskich serwisów wulkanizacyjnych, apeluje, by nie odkładać wymiany opon na ostatnią chwilę. Jak podkreśla, gdy temperatury spadną, znalezienie wolnego terminu w serwisie może być trudne.

- Przede wszystkim chodzi o bezpieczeństwo. Przy temperaturze poniżej 5-6 stopni Celsjusza samochód na oponach letnich nie będzie zachowywał się podczas hamowania czy pokonywania zakrętów tak samo jak na zimowych - zaznaczył.

Ceny wymiany opon pozostały na poziomie ubiegłorocznym. Za wymianę kompletu trzeba zapłacić od około 140 złotych. W przypadku większych samochodów, na przykład SUV-ów, koszt może sięgnąć 450 złotych - dodał Konrad Okłocki.

Koszalinianie podkreślają, że sezonowa wymiana opon to przede wszystkim kwestia bezpieczeństwa. Część kierowców stawia na opony zimowe, wskazując na lepszą przyczepność w niższych temperaturach. - Guma na oponach letnich i zimowych zachowuje się inaczej - mówili mieszkańcy Koszalina.

Sezonowa wymiana opon nie jest w Polsce obowiązkowa. Policjanci przypominają jednak, że ogumienie musi być w dobrym stanie technicznym. Za jazdę na zużytych oponach kierowcy grozi zatrzymanie dowodu rejestracyjnego.

Radosław Zmudziński/aś

Konrad Okłocki - kierownik jednego z koszalińskich serwisów wulkanizacyjnych
mieszkańcy Koszalina