Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ ogłosił upadłość zadłużonego na wiele milionów Szpitala Miejskiego w Miastku. Wyznaczył na syndyka doradcę restrukturyzacyjnego Dominikę Bączek. Termin zgłaszania wierzytelności mija 30 października.

Postanowienie o ogłoszeniu upadłości Szpitala Miejskiego w Miastku wydane zostało na posiedzeniu niejawnym 30 września w VI Wydziale Gospodarczym Sądu Rejonowego Gdańsk-Północ. 

Obwieszczenie postanowienia zostało opublikowane w Krajowym Rejestrze Zadłużonych.

Sąd postanowił wyznaczyć na syndyka doradcę restrukturyzacyjnego Dominikę Bączek, która przygotowywała sprawozdanie do sądu jako tymczasowy nadzorca sądowy. Bączek złożyła je 21 września.

Termin zgłaszania wierzytelności syndykowi mija 30 października.  

Wierzyciele krajowi mają czas do 7 października na wniesienie zaskarżenia na postanowienie sądu, dla wierzycieli krajowych termin mija 30 października. 

Wniosek o ogłoszenie upadłości miasteckiego szpitala został złożony 18 sierpnia br.  Informował o tym wówczas burmistrz Miastka Jerzy Wójtowicz (gmina jest jedynym właścicielem szpitala). Podkreślał, że to „bardzo trudna, ale niezbędna decyzja”, i „tylko takie rozwiązanie daje możliwość uporządkowania sytuacji i stworzenia warunków do zachowania ciągłości udzielania świadczeń mieszkańcom”.

Szpital Miejski w Miastku z początkiem sierpnia zaprzestał działalności leczniczej. Jego kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia wygasły z mocy prawa. Z szacunkowych danych wynikało, że długi placówki rosły przez lata, przekraczają 40 mln zł i gmina nie ma możliwości dalszego finansowego jej wspomagania. Szpital zalega z płatnościami dla pracowników. Wójtowicz wskazywał na  blisko 300 wierzycieli.

Ponadto NFZ nałożył na szpital karę sięgającą 13,2 mln zł w związku z nieprawidłowościami dotyczącymi rozliczania zabiegów termolezji wykonywanych przez spółkę neurochirurgów w latach 2024-2025. Kontrola wykazała, że lekarze wykazywali wykonanie nawet 77 zabiegów w ciągu doby, a dzienne rachunki wystawiane przez zewnętrzną spółkę sięgały 300 tys. zł. Pacjenci przechodzili szybki, kilkuminutowy zabieg w znieczuleniu miejscowym, po którym opuszczali szpital, co NFZ wycenia na około 1,5 tys. zł. Tymczasem w dokumentacji medycznej wpisywano skomplikowane operacje neurochirurgiczne, wymagające pełnej hospitalizacji, przygotowania sali operacyjnej i całonocnej opieki, za co NFZ płaci ponad 6,5 tys. zł. Nieprawidłowości mogą dotyczyć nawet 2,5 tys. zabiegów. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Słupsku.

Przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości ze swoich funkcji zrezygnowali prezes szpitala i rada nadzorcza. Zwolnienia grupowe mają objąć ok. 180 osób zatrudnionych na umowę o pracę. 

Pacjenci wymagający opieki szpitalnej są kierowani do placówek w Bytowie (odległość od Miastka wynosi ok. 43 km), Kościerzynie (ok. 79 km), Chojnicach (ok. 67 km), Słupsku (ok. 58 km) i Człuchowie (ok. 54 km).  

Nocną i świąteczną opiekę zdrowotną przejął po szpitalu NZOZ Eskulap-Łubno wybrany 8 września w postępowaniu przeprowadzonym przez Pomorski Oddział Narodowego Funduszu Zdrowia. Na rozstrzygnięcie czekają konkursy ofert na realizację świadczeń w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej oraz fizjoterapii ambulatoryjnej w Miastku. Postępowania dotyczą poradni onkologicznej, chirurgicznej i ginekologiczno-położniczej.

PAP/zn

.