Kierowcy ignorują nową organizację ruchu w Białym Borze na ulicach Brzeźnickiej i Człuchowskiej, gdzie od początku maja obowiązuje ruch jednokierunkowy. Zmiany wprowadzono także na ulicach Polnej i Podgórnej.
Wjazd do tej części miasta możliwy jest wyłącznie od strony Szczecinka. Miało to udrożnić wąskie ulice w centrum i skierować ruch tranzytowy na drogi krajowe nr 20 i 25.
Mieszkańcy Białego Boru zwrócili uwagę, że nowa organizacja ruchu jest przede wszystkim utrudnieniem dla nich, ponieważ przyjezdni nie stosują się do ustawionych znaków. - Jadą jak im pasuje, jak prowadzą ich GPS-y. W ogóle nie patrzą na znaki - powiedział jeden z mieszkańców.
Paweł Mikołajewski, burmistrz Białego Boru, przyznał, że nowa organizacja ruchu na razie nie rozwiązała problemu. Gmina analizuje możliwe rozwiązania, między innymi wprowadzenie dodatkowego zakazu lewoskrętu z drogi krajowej.
- Są różne opinie, a fachowcy się spierają. Drogowcy mówią, że półśrodek, czyli sam zakaz, nic nie zmieni, bo i tak ludzie będą łamać przepisy. Inni mówią, żeby na fragmentach przy skrzyżowaniu z drogą krajową zrobić drogę jednokierunkową. Wtedy faktycznie nikt „pod zakaz” nie pojedzie. Nie ma jednak takiego rozwiązania, które jednoznacznie byłoby lepsze - zaznaczył.
Policjanci z Białego Boru prowadzą krótkotrwałe obserwacje w rejonie ulic, na których zmieniono organizację ruchu. Jak poinformowała oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Szczecinku aspirant sztabowa Anna Matys, okres pouczeń i informowania kierowców już się zakończył.
- Policjanci z Posterunku Policji w Białym Borze mają w swoich zadaniach prowadzenie krótkotrwałych obserwacji właśnie w rejonie ulic, na których nastąpiła zmiana organizacji ruchu. Myślę, że okres pouczenia i informowania mieszkańców, ale też osób przejezdnych, minął. Policjanci wystawiają mandaty albo kierują wnioski o ukaranie do sądu, jeżeli osoba mandatu nie przyjęła - wyjaśniła.
Gmina Biały Bór miała zgłosić zmiany firmom, które są dystrybutorami map do nawigacji.
Patryk Żak/lp