Skarbnik Słupska Anna Gajda zaznacza, że nie chodzi tylko o formalne konsultacje, ale o wskazanie spraw, które zdaniem mieszkańców wymagają uwagi: - Będziemy przyjmować od wszystkich mieszkańców uwagi, wnioski oraz propozycje inwestycji.
Na razie nie wiadomo, jak dokładnie będzie wyglądał przyszłoroczny budżet. Miasto czeka między innymi na dane dotyczące dochodów, wskaźniki ekonomiczne i wysokość subwencji z budżetu państwa. - Nie mamy informacji m. in. na temat minimalnych wynagrodzeń oraz stawek za opłaty od nieruchomości - dodaje skarbnik.
W tegorocznym budżecie Słupska zapisano ponad 1,3 mld złotych wydatków. Na inwestycje przeznaczono około 250 milionów, a deficyt wynosi 118 milionów złotych.
Paweł Drożdż/mt