Dla burmistrza Sianowa Macieja Berlickiego turniej ma szczególnie osobisty charakter. Na boisku uczcił pamięć swojego ojca oraz kolegi z boiska - Mirosława Wiącka.
- To jest trochę mój prywatny turniej, poświęcony osobom, które przez wiele lat działały w Victorii Sianów, w tym mojemu nieżyjącemu już ojcu. Z Mirkiem graliśmy razem zarówno w Sianowie, jak i w Gwardii Koszalin, w juniorach i seniorach. Spotykaliśmy się w różnych sytuacjach. Był bardzo sympatycznym młodym człowiekiem - mówił Maciej Berlicki.
Jak podkreślił, od wielu lat turniej ma również charakter charytatywny. W tym roku podczas wydarzenia zbierano pieniądze na leczenie małej Aurory.
- To wpisowe, ale także bardzo duża loteria. Jeżeli przy okazji takiej zabawy, możemy jeszcze oddać serce i komuś pomóc, to jest dla mnie największa radość - dodał burmistrz Sianowa.
W zmaganiach wziął udział także Wojciech Fąfara z Oldbojów Wyszewo. Jak podkreślił, turniej zgromadził wiele drużyn i zawodników, a mimo amatorskiego charakteru, wymagał od uczestników sporego zaangażowania.
Turniej im. Ludzi Piłki Nożnej Ziemi Sianowskiej pod obecną nazwą rozgrywany jest od czterech lat. Wcześniej, przez 28 lat, odbywał się jako Turniej im. Mirosława Wiącka, który zginął 2 kwietnia 1995 roku. Były bramkarz Victorii Sianów i Gwardii Koszalin wracał wówczas wraz z kolegą z derbowego meczu Kotwicy Kołobrzeg z koszalińską Gwardią. Obaj zginęli w wypadku samochodowym spowodowanym przez nietrzeźwego kierowcę.
Radosław Zmudziński/aś